sobota, 26 kwietnia 2014

Prologue


Byłem gdzieś w tle szybko znikając z widoku. Ona była na pierwszym planie. Błyszczała jak gwiazda w pokoju. Chcę się zbliżyć, ale nie mogę nic zrobić. Idę w stronę wyjścia. To chyba czas wyjechać w drogę. Chciałbym, żeby była ze mną. Nagle zobaczyłem ją. Otworzyła drzwi do samochodu. Jedźmy mamy czas. Widzę coś w jej oczach i ku mojemu zaskoczeniu wszędzie były zielone światła.  Życie to szalony rajd. Byliśmy na pasie szybkiego ruchu jadąc nie wiem gdzie, ale jej to nie obchodzi. Zaczynam pytać o wszystko, czego nie wiem. Ona nie odpowiada tylko podgłośnia radio. Czasami w życiu pojawiają się chwile w których nic nie układa się tak, jak planujesz. Więc nigdy się nie zastanawiaj. To ja najczęściej wywołuję stres. Próbuję żyć bez żalu, ale wylewam już siódme poty. Po prostu wariuję, gdy tylko ją widzę ! To jak trucizna w moim mózgu, to jak mgła zakrywająca rozsądek, to jak winorośl, której nie da się rozplątać.
Zawsze, gdy się odwracam, coś jest nie tak. Chyba jestem paranoikiem. Jestem zamknięty w pokoju, w którym wszyscy się na mnie gapią. Utknąłem w koszmarze, nie mogę się obudzić. Ona nie rozumie co mi robi, kiedy trzyma jego rękę. Nie obchodzi mnie co ludzie mówią, gdy jesteśmy razem. Wiem, że chcę być tym, który przytula ją, gdy śpi. Po prostu chcę żebyśmy to byli ja i ona na zawsze. Ciekawe czy on wie, że spędzała ze mną czas ? Przepraszam, ale mnie to nie obchodzi. Chce ją mieć na zawsze. Zbliża się burza i muszę się przygotować, bo te uczucia z każdym dniem są silniejsze. Muszę pogodzić się z faktem, że nie potrafię być od niej daleko. To jest krytyczne, czuję się bezradny. Nie mogę jeść czy spać, kiedy nie ma jej ze mną. Jest moim powietrzem, którym oddycham. Jestem skazany na nią. Ona na mnie. Miałem wszystko zaplanowane, ale teraz to się zmieniło. Podbiłaś moje serce. Twój śmiech i uśmiech. Chce zostać choć na krótką chwilę. Chce mieć ją w moich ramionach. Uciekałem, ukrywałem się lecz nic z tego nie potrafię wyprzeć się miłości do Ciebie. Jaki dziś dzień i jaki mamy miesiąc ? Ten zegar nigdy nie wydawał się być tak pobudzony. Nie potrafię nie tracić ducha i nie potrafię się wycofać. Straciłem tyle czasu, bo jesteśmy Ty i ja, i cała reszta ludzi. Nic do zrobienia, nic do stracenia. Nie potrafię oderwać od Ciebie oczu. Wszystkie rzeczy, które chciałbym ci powiedzieć po prostu nie płyną prawidłowo. Podróżuje po słowach, powodujesz, że moja głowa wiruje. Nie wiem dokąd mam stąd pójść, bo jesteś tylko Ty.


----------------
No witam na moim nowym blogu o mojej kochanej parce. Dziś skończyłam Believe in Me także z nimi i teraz zaczynam pisać tu ! Mam nadzieję, że będzie się wam podobał ten blog.
Czekam na komy, chociaż jeden, póki go nie będzie to nie pisze nn !
Buziaki
Selinka :*


4 komentarze:

  1. Świetny zapraszam na http://sistersalleadyandally.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski :* Już się zakochałam w tym opowiadaniu. Prosiłaś mnie, żebym weszła i weszłam. Szczerze mówiąc nie żałuje tego. Masz talent i muszę ci powiedzieć, że piszesz milion razy lepiej ode mnie.
    Pozdrawiam
    Paula ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ociepanie znalazłam w tym prologu tyle z tekstów piosenek One Direction, że ohohoh <3 Mega bardzo, bardzo mi się podoba! ;*
    Btw. wiesz, że piszesz z opowiadania na opowiadanie coraz lepiej! Gratuluje ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. wooohow ale świetny prolog!
    Czemu ja wcześniej nie weszłam na tego bloga ja się pytam... wows ;)
    Nie mogę doczekać się, aż przeczytam całość. :*
    Lece dalej ;)
    Buziaki;*
    A.

    OdpowiedzUsuń