piątek, 16 maja 2014

Number 3

Perspektywa Harrego

Z westchnieniem usiadłem na swoim miejscu w stołówce. Wziąłem szybko jabłko i wodę i zacząłem szybko odrabiać pracę domową o której zapomniałem, gdy do stolika dosiedli się Liam, Lou, Niall, Miranda i .........Zayn. Siedział z nami zawsze mimo, że widziałem, że nie traktował mnie już jako przyjaciela. To, że ja się na nic nie narażam by chronić jego dupę oznacza, że już nie jestem jego przyjacielem. Jego logika. Serio nie wiem co tak piękna, miła, radosna.........Brooklyn widzi w nim. Przestań w końcu o niej myśleć ! Skarciłem się w myślach  i dopiero odkryłem, że Niall coś do mnie mówił.
-Co ?
-Odpłynąłeś. Ile jeszcze czasu będziesz bujał w obłokach ? Bierz się w końcu do roboty. - zachęcił mnie z uśmiechem obejmując Mirandę
-A co w kimś się zadurzyłeś ? - spytał z kpiną Zayn coś pisząc w telefonie
-A żebyś wiedział. - burknąłem do niego. Oczywiście nie mogłem powiedzieć w kim. Chciałem mimo wszystko żyć, a z Zaynem za którym przez jego układy poszłaby większość szkoły raczej nie miałbym szans.
-Czemu Brooks mi nie odpisuje ?! - był wkurzony, a Miranda siedząc z nim po swojej prawej przewróciła oczami
-Może dlatego, że napisałeś do niej trzy sekundy  temu ! - powiedziała kręcąc głową, kiedy to doszła do naszego stolika Brooklyn. Moje serce od razu prawie wyskoczyło z mojej piersi, a głos zawisł w moi gardle.
-Hej ! - powiedziała siadając obok Zayna lecz nie zaszczycając go chociażby spojrzeniem, buziakiem czy czymkolwiek. W końcu byli parą więc.......może się pokłócili ? Nie powiem bym był smutny z tego powodu.
Zayn pocałował ją w policzek, a ta spojrzała tylko na niego z ironicznym uśmiechem.
-To gdzie znalazłaś tą pracę ? - spytał Liam Brooks, a ja w tym czasie schowałem wszystkie książki do plecaka
-W jakiejś willi mam sprzątać dodatkowo. Płacą serio dużo. -powiedziała uśmiechając się
-Nie ma mowy by moja dziewczyna pracowała jako sprzątaczka. - powiedział Zayn, a wszyscy równocześnie na niego spojrzeliśmy
-Nie ma mowy by mój chłopak się ścigał, ćpał, bił i chlał i co ? Jednak nie wszystko czego chcemy mamy. - powiedziała z ironią. Czułem, że coś jest między nimi nie tak. Zawsze u niej widać jaka jest w nim zakochana, jak go kocha lecz dziś była wkurzona. Jak widać Zayn musiał przez te parę przerw nieźle ją zdenerwować. Właściwie to czułem się z tym lepiej. Choć nie powinienem, ale wolę by tak słodko moim zdaniem się wkurzała niż pokazywała jak go kocha. To rani moje serce wiedząc, że mnie raczej nigdy tak nie pokocha. Nie mam szans. Potrzebuję nadziei .

Perspektywa Brooklyn
Miałam już tego dość. Od dziś miarka się przebrała. Miałam dość własnego chłopaka. Tak Zayna, bo kogóż innego ? Zaledwie parę przerw szkolnych. Razem około z pół godziny sprawiło, że coraz lepiej widzę wszystko co się serio dzieje w moim życiu. Dla niego liczyła się tylko kasa i by nikt mu nie podskoczył. Dla mnie liczyły się większe wartości. Byliśmy dwoma przeciwieństwami. Ponoć i one się przyciągają. I tak powstał nasz związek. Zakochana dziewczyna i niegrzeczny chłopak. Coraz mniej wierzę, że to może być dobre połączenie. On uważa, że może wszystko. Także oglądać się za innymi dziewczynami, a ja nawet dorabiać nie mogę ! Moi rodzice nie są bogaci, nie zamierzam brać od niego kasy, to wiążę się także z konsekwencjami. Także dla mnie. Będę w takim razie pracowała na dwa etaty i to czy Zayn tego chce czy nie szczerze mnie nie obchodzi .
-Ja to co innego ! - prawie krzyknął
-Przestań ! Nie zamierzam się z Tobą kłócić........nie tu. - obserwowała nas cała stołówka
-Racja. Przepraszam. - było to powiedziane od niechęcenia, oschle lecz próbował stwarzać pozory spokojnego. Objął mnie ramieniem i pocałował w czoło. Momentalnie praktycznie cała stołówka pod jego lodowatym spojrzeniem odwróciła głowy. Czasem się go nawet bałam. Wiedziałam, że był gotów na wiele. Nie wiedziałam jednak na ile.
-Zostajesz dziś w tej kozie ? -spytała Miranda wkładając sobie do ust gumę.
-Tak niestety. - spojrzałam lekko oczami w górę by lepiej to skojarzyła
-A mnie to zastanawia jedno......- zastanowił się na głos Harry co mnie zdziwiło, bo jakoś, gdy ja siedziałam przy stoliku i w ogóle nie wiele mówił.  - Kiedy w końcu Zayn przestanie zwalać wszystko na Ciebie. - powiedział mierząc wzrokiem Malika
-Harry.....- spojrzał na mnie zdziwiony jakby zapomniał swojego imienia. Tak jakby nie wiedział, że ja je znam ! - Przepraszam, ale to nie twoja sprawa.- uśmiechnęłam się do niego lekko
-Uśmiechnij się do niego jeszcze raz to wypruję mu flaki. - szepnął Malik zgryźliwie zanudzając twarz w moich włosach
-To groźba ? - spytałam go cicho, ale stanowczo
-Obietnica.
-Już się boję........- odparłam z sarkazmem
-Powinnaś.
-Kochanie.......- szepnęłam, a widziałam jak reszta zajmuję się między sobą rozmową. Mimo to jednym uchem widać było, że słuchali
-Co ?!
-Gówno 1:0
-Zrywam 1:1
-Jestem w ciąży 2:1
-Jestem bezpłodny 2:2
-A kto powiedział, że z Tobą ?! 3:2. - wysłałam mu buziaka z kpiarskim uśmiechem i zabrałam swój plecak z pod krzesła. Pociągnęłam Mirandę za rękę i razem wyszłyśmy stamtąd. Udawałam silną lecz się bałam. Cholernie się już bałam wszystkiego.
-Co jest skarbie ? - spytała moja przyjaciółka przytulając  mnie do siebie, gdy tylko znalazłyśmy się na pustym korytarzu
-Nie wytrzymuje już tego. - szepnęłam zalewając się łzami i koszulkę przyjaciółki
-Zerwij z nim. - poradziła, gdy tylko przestałam trochę płakać.
-Boję się i kocham go. Kocham i nienawidzę od jakiegoś czasu.
-A może poznałabyś bliżej Harrego co ?- nagle zmieniła temat na co trochę się od niej odsunęłam i zmierzyłam ją wzrokiem
-Do czego dążysz ? - zmrużyłam oczy, a ta podała mi chusteczki i wytarłam oczy. Jak wspaniałe są wodoodporne kosmetyki !
-Po prostu to fajny kumpel. Oderwałabyś się trochę od Zayna i w ogóle. Widać, że wpadłaś mu w oko. - szłyśmy powoli w stronę sali
-Nie wiem. Muszę o tym pomyśleć.
-A co czujesz do Zayna ? - spytała marszcząc brwi i siadając na ławce. Poszłam i w jej ślady. Dopiero po chwili odpowiedziałam.
-Kocham go, ale i nienawidzę.........Nie da się tego inaczej wyjaśnić.





No hej i jak się podoba ?
Miałam napisać i dodać wam 3 rozdział w tamtym tygodniu, ale mi nie wypaliło. 
Jedna notka tygodniowo raczej tak będzie. 
Mam nadzieję, że się podoba i proszę jeśli to czytasz to także i skomentuj to dla mnie wiele znaczy, a każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. 
Buziaki 
Selinka :*









2 komentarze:

  1. huh...No rozdział genialny jak zwykle, mimo że 1D to kompletnie nie moja bajka. Ale to szczegół. Najlepszy to był moment z tym punktowaniem. Rozwalił mnie na maksa. No tak jak by. dosłownie rozwalił....Napisałabym więcej, ale tego koma pisze drugi raz, a tam miałam jakoś więcej do powiedzenia. Oki. To paa siostra i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeejku świetne <3
    Fajna ta ich "kłótnia"
    Mam nadzieję, że da Zaynowi w dupe serio wnerwia mnie ten gość.
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń