poniedziałek, 9 czerwca 2014

Number 7


Perspektywa Harrego 

Nie mogłem oderwać od niej wzroku przez całą imprezę. Kuło mnie coś w sercu widząc ją tańczącą z Zaynem. Wyglądał jak nie on. Brooks za to była przez cały czas zdziwiona. Trochę mi to nie pasowało. Chyba nie tak powinna wyglądać zakochana para, prawda ? Mimo wszystko chce jej szczęścia. I bezpieczeństwa. Tego drugiego z pewnością nie będzie mieć będąc z Zaynem. Dlatego ją szybko stamtąd zabrałem. Pokażę jej, że jestem od niego lepszy. Pokażę, że ze mną mogłaby być kochana.
-Ale gdzie konkretnie ? - spytała potykając się o swoje nogi. Czułem od niej alkohol. Nie chciałem tego wykorzystać wierzcie mi.
-W moje miejsce. - uśmiechnąłem się patrząc na mojego anioła.
-Tylko wiesz......jeśli ono jest daleko to ja nie dojdę. - zdjęła idąc swoje szpilki i szła dalej. Zaśmiałem się zgarniając buty i niespodziewanie wziąłem ją na barana. - AA ! - zapiszczała słodko i objęła mnie za szyje - Co ty wyprawiasz ?
-Przecież nie możesz się zmęczyć.
-Ale bez przesady. Może i jestem trochę pijana, ale dojdę. Tooo........gdzie mnie prowadzisz ?  -nie odpowiedziałem tylko szedłem dalej. W końcu dotarłem nad wzgórze. Było to jedyne prawdziwe miejsce w Londynie, które kochałem. Z niewielkiej górki można było idealnie obserwować gwiazdy. Było tu dość ciemno. Pomogłem jej trzymając ją za rękę by weszła na górę. Tak wspaniale było czuć jej dotyk. Wiem, że nie byłem tego wart, ale jeśli nie będę nigdy móc być jej chłopakiem.......może będę chociaż bliskim przyjacielem ?
-Jak tu pięknie. - usiadła wychylając nogi nad niski dół.
-Ty jesteś piękna......- powiedziałem cicho nie myśląc nawet.
-Co  ? - odwróciła głowę w moim kierunku do góry, a ja usiadłem obok niej
-Nic. Zgadzam się po prostu.
-Od dawna tu przychodzisz ?
-To tak zwane Moon Hill. Nie słyszałaś o tym miejscu ?
-Nie. Opowiesz mi ? - złączyła nasze palce ze sobą na co moje oczy automatycznie się rozszerzyły. Ona to robi dlatego, że jest pijana. Ona nie wie co robi, ale......przecież nawet nie wygląda zbytnio na pijaną ani nic.
-Zapomnisz.- mruknąłem patrząc w ciemny dół
-Proszę, Harry...- chciałem by częściej mówiła moje imię. Z jej ust pokocham własne imię.
-Stara dzielnica miasta. Nikt już praktycznie tu nie przychodzi. Ponoć pewna dziewczyna, której imienia nie znano, a która była córką kowala, umówiła się na najwyższym wzniesieniu wzgórza ze swoim chłopakiem........... była to potajemna schadzka, ponieważ ojciec dziewczyny Go nie akceptował. Ponoć, kiedy chłopak pocałował dziewczynę księżyc zaświecił bardzo jasnym blaskiem, a gwiazdy przybliżyły się do ziemi tak, że można było je chwycić w ręce.......- zorientowałem się, że strasznie blisko są siebie nasze twarze  - Ot cała historia. - odsunąłem się kawałek
- A co się stało z tą parą? – zapytała nie ukrywając swojej  ciekawości
- Od tamtego wieczoru, słuch po nich zaginął, mówi się, że świecą na niebie, jako gwiazdy każdej zakochanej parze, która też ma tam swoją potajemną schadzkę.
- Piękna historia. – skomentowała
- Tak to prawda, ale nie wiadomo jak w każdej legendzie, gdzie jest prawda, a gdzie już zmyślona historia.
-Chciałabym przeżyć taką  historię.....
-Przecież możesz.
-Z Zaynem ? - prychnęła - Do romantyków ani osób pomysłowych on nie należy. Go nawet nie stać na szczery gest.....zresztą.....- rząchnęła się  - Po co ja ci to gadam ? Pewnie i tak Cię to nie interesuje. - jedna samotna łza spłynęła po jej policzku. Nie mogłem na to patrzeć. Szybko starłem delikatnie łzę i pocałowałem jej policzek. Tak blisko jej ust........
-Możesz mi powiedzieć wszystko. - spojrzała w moje oczy. Miała takie piękne. Nigdy aż tak z bliska nie widziałem ich pięknej czekoladowej barwy.
-Czyli co.....przyjaciele ? Alkohol już ze mnie jak coś wyparował ! - podniosła ręce w geście teatralnym na co wybuchliśmy śmiechem
-Przyjaciele. - powiedzieliśmy równocześnie. Przecież się mówi. Między przyjaźnią, a miłością jest cienka linia....ok to nie tak było, ale warto mieć nadzieję prawda ?
-Co tamci chcieli ode mnie, Harry ? - spytała tak niewinnie
-Z pewnością wiesz.......
-Chwila......oni chcieli....TEGO ?! Przecież.......ci koledzy Zayna mnie zawsze lubili.
-Bo na coś liczyli. - powiedziałem, a ta oparła swoją głowę o moje ramię i patrzała w gwiazdy.
-Muszę coś z tym zrobić......
-Nie lepiej od razu zerwać ? - poderwała się i spojrzała na mnie marszcząc brwi
-Nie. Ja go kocham. Mimo wszystko jednak. Przeżyłam wiele z nim wspaniałych chwil, ale.....od początku roku coś się psuło. Zaraz po sylwestrze.
-Opowiesz mi ? - spytałem ciekawy
-Nie wiem.......
-Przyjaciele. - powiedziałem, a ta uśmiechnęła się słodko i zaczęła opowiadać patrząc przed siebie. - Było to właściwie na urodzinach Louisa. Staliśmy na zewnątrz mimo temperatury i śniegu. Lou i Zayn zabawiali się w odpalanie fajerwerków. Kiedy zaczął się pokaz, szybko do mnie podszedł, objął i ucałował w zamarznięty nos. - zaśmiała się - Pierwsza petarda wystrzeliła w powietrze, więc szybko odwrócił mnie i przytulił się do moich pleców, chowając moje dłonie w swoje na brzuchu. Wtedy przybiegła Miranda z aparatem w ręku, natomiast my wyszczerzyliśmy się jak głupki. To był ostatni wieczór należący do dobrych wspomnień. Potem rozpoczęło się piekło. Moje łzy. Nieufność. Wzrok pełen bólu i rozczarowania. Zakładanie masek w
towarzystwie przyjaciół i znajomych. Dnie bez odzywania się do siebie. Odwracałam głowę by tylko nie złapać z nim kontaktu wzrokowego, by się tylko nie rozpłakać. - łzy leciały jej ciurkiem po policzkach . - Przepraszam. - powiedziała wycierając łzy
-Nie przepraszaj. Chodź. - korzystaj Harold póki możesz. Nie rozumiem jak Zayn może nie rozumieć jaki skarb ma. Albo wie i zgrywa debila. Przytulałem ją do siebie. Zauważyłem, że jej zimno więc zciągnąłem moją bluzę i okryłem ją.
-Nie trzeba. Dziękuje. -szepnęła w moją szyję. - Więcej mi poświęcasz uwagi niż on. Gdybym była kompletnie trzeźwa z pewnością na głos bym tego nie powiedziała. - zaśmiała się, a ja razem z nią
-To co jutro razem się uczymy ?
-Pewnie. Może już lepiej wróćmy co ? - przytaknąłem jej i zaczęliśmy schodzić stąd. - Obiecasz mi coś ?
-Co chcesz. - odpowiedziałem bez wahania i objąłem ją ramieniem na co ona spojrzała na moją rękę wahając się.
-Przyjdziemy tu jeszcze kiedyś prawda ? Spodobało mi się.
-Kiedy tylko będziesz chciała.
-Jeszcze pożałujesz tego co powiedziałeś. - jej słodki śmiech rozniósł się dookoła. Chciałem słuchać tego dźwięku wieczność i pragnąłem by nigdy nie opuszczał on jej ust. Wesoło rozmawiając odprowadziłem jej pod sam jej dom.
-Too.....- zmieszałem się stojąc przed jej drzwiami przed nią
-Znów jesteś taki nieśmiały ? - jęknęła zabawnie ze śmiechem
-A jestem ?
-Nie ważne. - machnęła ręką. - To.....do zobaczenia w szkole. - pocałowała mnie w policzek i znikła za drzwiami. Dopiero trzask otrzeźwił mnie i zamknąłem moje usta. Uśmiechnąłem się do siebie jak głupek i odszedł w stronę mojej ulicy. Chyba jestem na dobrej drodze. Jak nie chłopak to przyjaciel. Zawsze mimo wszystko byłbym blisko niej, a tylko tego pragnę naprawdę.




I jak się podoba ? Mi bardzo. Aż dziwne......nawet nie wiecie jak się cieszę z takiej ilości wyświetleń i komentarzy. W  ostatnim było 9 komentarzy ! Bardzo, bardzo wam za to dziękuje i mam nadzieję, że i w tym będzie tyle. Widzieliście nagłówek ? Sama go zrobiłam i normalnie kocham go, bo nie mogę nigdy znaleźć w necie jakiegoś fajnego szablonu pasującego, a nie chce zamawiać, bo nie zawsze mi się podobają zamówione i często jest tak wiele do kolejki i w ogóle. Moglibyście go skomentować ? Czekam na komy. 
Kocham was ! 
Buziaki 
Selinka :*

9 komentarzy:

  1. Co do rozdziału to był Genialny !!
    Szkoda, że w moim mieście nie ma takiego miejsca. Chętnie bym tam przychodziła. A ta historia jest słodka *,*
    Ten nagłówek również mi się podoba ;P Te zdjęcia takie awww xD
    Weny życzę i do nn ;**

    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział !!! Jest! :DD bardzo sie ciesze . Pisanie idzie Ci coraz lepiej . Uważam ze z każdym rozdziałem bedzie Ci przybywac kom. bo na to zaslugujesz.! Kocham.!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały! Zarówno nagłówek, jak i rozdział :D
    To zdecydowanie jest jeden z moich ulubionych ^^
    Harry i Brooklyn są słodcy *.*
    Kiedy dodasz następny? Już nie mogę się go doczekać :*
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Koocham to. ! Piszesz najlepsze opowiadania EVER!!<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Twojego bloga ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. WOW! TEN BLOG JEST NIESAMOWITY! KDHFJDNUDSJDJD PISZ NEXTA, SZYBCIUTKO! ^o^

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem naprawde pod wrazeniem. ! Ten blog wymiata Hah!<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry słodziak . Ubustwiam takiego typu opowiadania . Zdobyłas moje serce <3

    OdpowiedzUsuń
  9. To takie słodkie *_* Jak się ona za niego nie weźmie to ja to zrobię ( Chociaż całe serce moje należy do Lou :D ) Boże romantyk to z niego jest. Od razu się zakochuje! :*
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń