sobota, 26 lipca 2014

Number 12

Ważna notka pod rozdziałem ! 


P.O.V. Brooklyn 

Przez całą noc myślałam nad tym, co mówił Harry. Przed tym jak wszedł Zayn prawie się pocałowaliśmy. Chciałam tego. Przecież nie protestowałam. Do szkoły nie poszłam. Zaspałam. Byłam spóźniona o 4 godziny lekcyjne, a gdybym pobiegła do szkoły byłoby już po 5. Nie opłacało mi się. Ubrałam czarne rurki, białą bluzkę i moje czarne botki. Uczesałam się oraz lekko umalowałam i zeszłam od razu do restauracji.
-A ty nie w szkole ? - zdziwił się tata
-Zaspałam, nie opłacało mi się iść. Pomóc ? -spytałam wyciągając ręce po tace.
-Posprzątaj w takim razie wolne stoliki. - zniknął za drzwiami, a ja biorąc ścierkę podążyłam do stolików i zaczęłam je przecierać i wyrzucać różne ogryski i inne znajdujące się na  nich rzeczy. Tak to była chyba moja kara pomyślałam myjąc ręce. Usiadłam przed kasą. Znudzona wyciągnęłam spod lady magazyn i bezmyślnie wpatrując się w obrazki zaczęłam przewracać strony. Poczułam czyjąś obecność nad sobą.
-Witam w Stacji Gonzales najlepszej restauracji w Londynie. W czym mogę pomóc ? - spytałam nie odwracając wzroku od kartek.
-Możesz pomóc jak poświęcisz swojej przyjaciółce trochę uwagi ! - usłyszałam głos Mirandy. Podniosłam głowę i uśmiechnęłam się w jej stronę niedowierzająco.
-Cześć. - uściskałam ją.
-No hej, hej. Czemu cię nie było w szkole ?
-A ty nie powinnaś być w niej nadal ? - spytałam, a ta usiadła na stołku barowym.
-Hmm.........jak nie odbierasz telefonu, nie odzywasz się to wolę sprawdzić czy nic ci się nie stało. - uśmiechnęła się kpiąco
-Też cię kocham. - powiedziałam z szerokim uśmiechem.
-To co robiłaś wczoraj ? - odpowiedziałam jej wszystko od " nauki " z Harrym po wejście Zayna i jego wspaniałe wyznanie. - Co za cham ! Ja się z nim policzę zobaczysz....- gadała z prędkością karabinu maszynowego

-Miranda, skarbie spokojnie. - złapałam ją ze śmiechem za rękę, a ta spojrzała na mnie zdezorientowana -Nie trzeba.. Naprawdę. Przynajmniej wiem, co o mnie myśli, a więc.......może choć trochę łatwiej mi będzie z nim.....zerwać.
-No właśnie.....ZERWAĆ ?! TAK SIĘ CIESZĘ ! - przytuliła mnie tak mocno, że nie miałam siły oddychać. - Znaczy smucę.......znaczy cieszę, bo będziesz mogła być z Harrym !
-On jest tylko moim PRZYJACIELEM.
-Od tego się zaczyna. - mrugnęła mi okiem. Walnęłam ją w ramię. - Ał !
-To cię nie bolało !
-Ale sama mówiłaś, że prawie się pocałowaliście....
-Ale to.......- nie wiedziałam jak się wytłumaczyć.
-Podoba Ci się  ? - spytała prosto z mostu
-Mhm......
-Nie ma odpowiedzi " Mhm ".
-Cholernie. - zacisnęłam zęby. - Jest czuły, opiekuńczy, romantyczny, zabawny, przystojny, pociągający.....mam wymieniać dalej ?
-Nareszcie cię wzięło ! Koniec z Zaynem ! Dziś idziemy na imprezkęęęę ! - zatańcz
yła swój śmieszny taniec zwycięstwa na co buchnęłam śmiechem i dołączyłam się do niej.
-A wy co takie wesołe ? - Niall objął Demi od tyłu ramionami
-A co nie można ? - spytała go i cmoknęła w usta.
-Jesteście tacy słodcy. - wydęłam wargę . - Ty też poszedłeś na wagary ?
-Nie tylko ja. - powiedział wskazując na drzwi przez które wchodził już Louis, Liam i Harry.
-Jesteście niemożliwi. - pokręciłam głową i od razu widząc jak Harry nisko trzyma głowę rozglądając się po restauracji podeszłam do niego od tyłu. Lou i Liam odsunęli się, a ja się rozpędziłam i wskoczyłam na jego plecy. W efekcie spadliśmy na podłogę. Dobrze, że prawie nie było klientów. - Cześć. - powiedziałam radośnie i sturlawszy się na podłogę obok niego.
-Cześć. - od razu uśmiechnął się szeroko
-Ty mówisz, że my jesteśmy słodcy, a wy nie widzieliście siebie jak to wspaniale wyglądało. - powiedziała Miranda. Zaśmialiśmy się i złączyłam nasze palce ze sobą idąc za ladę. Usiedliśmy wszyscy razem po dwóch stronach i zaczęliśmy rozmawiać.
-To co idziemy do klubu ?
-O tak wczesnej porze ? - zdziwiłam się.
-Bawić się można całą noc i nie tylko Brooklynku.- powiedział Louis za co zmarszczyłam nos. Wszyscy szczęśliwi z wielkimi uśmiechami tak jak staliśmy w zwykłych ciuchach poszliśmy do klubu nie zawracając sobie niczym głowy.  Usiedliśmy na piętrze w jednej z wolnych lorzy i powoli piliśmy swoje drinki.
-Jak dobrze mieć swoje wtyki. - zaśmiał się Lou
-Pod warunkiem, że kiedyś nas nie przyłapią. - powiedział Liam
-Przyłapią jak już będziemy pełnoletni i będziemy mogli legalnie. Wtedy to już nie będzie się liczyło. - machnęłam ręką. Z każdą puszczaną piosenką i każdą minutą śmialiśmy się jeszcze bardziej. Każdy żartował, rozmawiał energetycznie tak jak nigdy. Nawet nie wiem, kiedy ramię Harrego objęło moje. Wtuliłam się lekko w niego na co potarł moje ramię.
- Jaka jest ulubiona pozycja kobiet ? - spytał Lou na co każdy spojrzał na niego oniemiały. Tylko ja się odezwałam wyrwana z szoku przez jego nagłe i dziwne pytanie.
-Kobieta z przodu, lekko pochylona, wybiera sobie pierścionek z brylantem. Facet stoi z tyłu, wyjmuje portfel. - wszyscy buchnęli śmiechem. Louis siedział jakby został sparaliżowany. Upiłam trochę mojego słodkiego drinku chichocząc pod nosem.
-Kto przyniesie więcej ? - krzyknął Niall jakbyśmy go nie słyszeli.
-Ja mogę. - wstałam.
-Ja też. - uśmiechnął się szeroko w moją stronę Harry. Zeszliśmy razem na dół, gdzie on od razu zamówił dla nas wszystkich drinki. Rozejrzałam się po klubie, kiedy po drugiej stronie baru zauważyłam Zayna. Na jego kolanach okrakiem siedziała jakaś dziwka, która jedną z rąk miała pod jego koszulą,  a drugą trzymała jego policzek. Co chwilę się całowali. Patrzałam na to oniemiała ze łzami w oczach. Przecież.....ja go nadal.......kochałam. Może już mniej, ale i tak....
-Co jest ? - Harry spojrzał na mnie z troską. Kiwnęłam głową nie mogąc wydusić z siebie ani słowa na Zayna.  Przytulił mnie do siebie jednak ja wciąż na nich patrzałam.
-Nie zostawię tego tak. - powiedziałam odrywając się od niego. Szłam dość wolnym krokiem w stronę Zayna i wyciągnęłam telefon. Wyciągnął niechętnie telefon odrywając się od tej suki i odebrał, a ta całowała go po szyi.
-Cześć kochanie co robisz? - spytałam patrząc na to.
- Nic specjalnego. Jestem strasznie zmęczony i chyba zaraz się zdrzemnę, a Ty skarbie ?
- Stoję za Tobą w tym pieprzonym klubie.  - podeszłam parę kroków bliżej. Odwrócił się szybko w moja stronę tak, że o mało co nie spadł z tego krzesła. Wściekła do granic możliwości odciągnęłam od niego tą dziwkę i wymierzyłam mu siarczystego policzka po czym z całej siły walnęłam go w kroczę.
-  Dlaczego  ? - wyszeptałam ze łzami w oczach - Zadowolony jesteś z siebie ?!  - warknęłam po chwili.
-Daj mi to wyjaśnić !
-Nie ma co wyjaśniać dupku popieprzony ! Nienawidzę Cię ! Nie chce cię nigdy więcej widzieć ! To koniec !  - skwasiłam mu nos i szybko wyleciałam z klubu zalana łzami.
-Brooklyn ! Brooks ! - usłyszałam za sobą głos Harrego. Usiadłam na jednej z ławek i wytarłam szybko łzy, jednak one uporczywie dalej spływały czy tego chciałam czy nie.
-Tak strasznie mi przykro. On jest dupkiem i tyle. Nie wie do traci.
-Harry.....- wtuliłam się w niego mocno. Głaskał mnie po plecach mrucząc jakieś słowa niby pocieszające. Tak naprawdę nie pocieszały mnie, ale miło było słyszeć jego troskę w głosie, że może mu chociaż na mnie zależy.
- Przepraszam, że się tak rozkleiłam, ale ja myślałam, że on mnie kocha......przynajmniej kochał - ścierałam pośpiesznie łzy.
- Brooklyn nie płacz, nie warto. Znam pewną osobę, która chce abyś została w jej ramionach choć na chwilę.
- Kto to ? - spytała zdziwiona
- Ta osoba... Ona siedzi przy Tobie - dokończył  patrząc prosto w moje oczy.
-Harry jak dla mnie to.....chyba za wcześnie na ......
-Wiem. Ale chce byś wiedziała, że coś do Ciebie czuję i to jest silne. Mogę czekać, ale proszę nie daj mi czekać całej wieczności. Jak na razie.......przyjaciele. - powiedział uśmiechając się szeroko ukazując swoje słodkie dołeczki.
-Przyjaciele. - zaśmiałam się przez łzy. - Naprawdę Harry ja......- spojrzał na mnie wyczekująco - .....też do Ciebie coś czuję. - powiedziałam zawstydzona i spuściłam głowę w dół.  Poczułam jego ciepłe, miękkie usta na moim policzku.
-Nic na siłę. Ja poczekam. Na ciebie.......zawsze.




I jak się podoba ? Jak ja kocham tego bloga ! Wyjeżdżam teraz na jedną kolonię na której na pewno nie będzie internetu więc nie będzie  nn. Potem niemal natychmiast wyjeżdżam na kolejną i nie wiem, czy tam będzie wifi albo choć czas wolny, by coś napisać jednak na tej blog napiszę coś w pierwszej kolejności. Mam nadzieję, że mi się uda. Tak czy inaczej NN będzie jak mi się uda albo w sierpniu na kolonii, albo dopiero we wrześniu, gdy wrócę. 
Zobaczymy. Mam nadzieję, że żadnego z was nie stracę przez tą taką jakby przerwę z rozdziałami. Naprawdę wszystkim bardzo, bardzo dziękuję za to, że jesteście.....i w ogóle tym co też komentują. Kocham Was. Dziękuje. 
Czekam na komy. 
Buziaki 
Selinka :*


15 komentarzy:

  1. asdfghjkl piękny, cudny, najlepszy, genialny <3 oczekuję, że w następnych rozdziałach będzie coś więcej o Harrym i Brooklyn. :) tak btw zastanawiam się nad mixem ich imion, ale jak na razie nie umiem nic wymyślić :) Brookarry albo Harrklyn hahhahaha :) nie no, udanych kolonii jednych i drugich :) Gdzie jedziesz? pozdrawiam M xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jadę nad jezioro do lasu, a potem do lasu.......tak jakby.
      A nad mixem imion to ja już mam obcykane spokojnie......Barry jak na razie mówię, choć jakoś mi to dziwnie brzmi........no cóż dziękuję za komentarz i cieszę się, że podobał ci się rozdział.
      Buziaki
      Selinka :*

      Usuń
  2. Fajny rozdział :)
    Boże... co ja gadam rozdział jest BOSKI
    P.S. Miłych wyjazdów życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Harry w tym ff jest taki kochany i słoodki *-*
    nie mogę się doczekać dalszego rozwoju akcji! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie należysz jeszcze do naszego spisu fanfiction? Serdecznie zapraszamy! http://spis-fanfiction-pl-opowiadania.blogspot.com/

    Zespół, SpisFF

    OdpowiedzUsuń
  5. Suuuper!!!!
    Ale z Zayna jest świnia! Jak on tak może? Dobrze, że Harry powiedział co czuje do Brooklyn Weee xD


    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy następny rozdział? cudo *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. AAAAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!! Ja chce następny rozdział. Szybko wracaj i pisz bo ja dostanę zawału. AAAAAAAAAA !!!!!!!!!!! Boski rozdział. Kiedy Brook zrozumie że Harry to jej wymarzona miłość. Cuuuuudo. Zayn to taka świnia że ja..erdole. Jak on mógł zrobić jej takie hamstwo. :P
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chce zeby byla z Harry'm proszeeee.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na nastepny. Fajnooo

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie piszesz. :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. MAMAMIAAAAAAAAA

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje!
    Zostałaś nominowana do Libster Avard!
    Więcej informacji tutaj:
    http://you--will-always-be-in-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje zostałaś nominowana do Libster Avard
    Więcej informacji tutaj
    http://the-injured-girl-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. OMG moje serce się raduję, choć z drugiej strony jest mi jej ogromnie żal bo widzieć coś takiego. Ale ma Hazze, który będzie na nią czekał...
    Buziaki;*'
    A.

    OdpowiedzUsuń