wtorek, 1 lipca 2014

Number 9


Perspektywa Brooklyn

-Proszę, proszę kogo my tu mamy.........- odezwał się głos dyrektora. Zastygliśmy w bezruchu i co sekundę patrzeliśmy się na siebie kątem oka nie wiedząc co powiedzieć. - Gonzales i Styles. Nie pomyślałbym, że tacy uczniowie będą tak mi rozrabiać. Koza. Dzisiaj po lekcjach. Do klas ! - zarządził, gdy my się nie odzywaliśmy
-Nie. Panie dyrektorze to naprawdę tylko moja wina. - powiedział Harry, kiedy ten zaczął odchodzić - Brooklyn tu nic nie zawiniła. Tylko ja. - bronił mnie. To jest naprawdę ? Próbowałam ukryć uśmiech, który formował się na moich ustach.
-Harry....-zganił mnie wzrokiem więc się uciszyłam
-Oboje idziecie do kozy i bez dyskusji ! - zarządził dyrektor mimo sprzeciwów loczka i zszedł schodami na dół, kiedy tylko zadzwonił dzwonek. Popatrzeliśmy na siebie i wybuchliśmy śmiechem zginając się wpół. Uczniowie przechodzili obok nas i dziwnie się patrzeli.
-Dobra chodź, bo wezmą nas za kompletnych idiotów. - objął mnie ramieniem i trzymając portrety i nasze torby poszliśmy do klasy. Obejmował mnie ramieniem w talii na co próbowałam ukryć uśmiech. On także.
-To co teraz masz ? - spytałam spotykając się z jego pięknymi szmaragdowymi oczami. Zaraz......pięknymi ?!
-Biologię.
-Geografię. - westchnęłam widząc, że jesteśmy obok tej klasy. Ustaliśmy naprzeciwko niej i patrzeliśmy na siebie. - Więc.....
-Więc......- powtórzył  - Jak chcesz to mogę nosić te obrazy, aż do końca lekcji.
-Nie, nie. - zaprzeczyłam .- Oddam jeden Demi i Niallowi od razu, a drugi schowam sobie do szafki. - uśmiechnęłam się lekko
-To....widzimy się po lekcjach u mnie ? - uśmiechnął się zawadziacko
-Dobrze. - przytaknęłam z szerokim uśmiechem
-Dobrze. - uśmiechnął się szeroko i odszedł w stronę swojej klasy.

**** 
Po lekcjach musiałam szybko pobiec do swojego domu. Odłożyłam na bok mój portret narysowany przez Harrego. Spakowałam do torebki najpotrzebniejsze rzeczy i zbiegłam na dół do restauracji. Zrobiłam sobie szybko kanapkę patrząc jak moja mama zbiera zamówienia od klientów, których jakimś cudem było dużo.
-Słońce mogłabyś mi pomóc przez chwilę ? - mama weszła do kuchni restauracji.
-Co ? Nie mamo ja jestem już umówiona !
-Z Zaynem ? On tu jest przecież. - kiwnęła głową na stoliki. Zamknęłam drzwi od kuchni. Wepchnęłam sobie ostatnią część kanapki do buzi i rozchyliłam lekko żaluzje patrząc pochylona, gdzie on jest. Siedział przy jednym ze stolików z Liamem. Wyjść czy nie wyjść ? No to twój  chłopak nie rób paranoi Gonzales !
-Co zamówili ? - spytałam cicho jednak moja mama zrozumiała co mówię.
-Proszę. - podała mi tacę z dwiema colami i kanapkami z szynką. Odetchnęłam głęboko i wyszłam z kuchni. Zastanawiałam o co mu chodziło. Czemu tu przyszedł. Zawsze nienawidził tu przychodzić, a do mnie samej przychodził sporadycznie.
-Hej Zayn, Liam.  - powiedziałam i położyłam przed nimi ich zamówienie.
-Hej kocie. - szarpnął mnie tak, że poleciałam na jego kolana. Objął mnie rękoma w tali, a ja spojrzałam w jego oczy. Miał rozszerzone źrenice, a szczerzył się jak mysz do sera. Był naćpany.
-Liam.....-westchnęłam
-To nie moja wina, że znów wciągał. - wzruszył ramionami i zaczął jeść swoją kanapkę.
-Co u ciebie słońce ? - spytał Malik i pocałował mnie w szyję.
-Spadaj. - warknęłam do niego. - Co u ciebie Liam ? Czemu już nie chodzisz do naszej szkoły ?
-Londyn to już nie jest dla mnie miejsce przez wyścigi. Poważnie lepiej zarabiam na przedmieściach, a policja chociaż mnie nie złapię tam. Wolę raczej nie pójść do więzienia za to, że przekraczam tylko prędkość. - przytaknęłam głową. Liam kiedyś chodził z nami do szkoły i na stałe mieszkał w Londynie. Po wypadku w czasie wyścigów musieli jednak zawieść go do szpitala. O wszystkim dowiedziała się policja i gdyby nie stan w jakim był w szpitalu trafiłby do aresztu albo za kratki. Na szczęście skończyło się tylko na upomnieniach, spisaniu i obiecaniu przez funkcjonariuszy, że jeszcze jeden  " wyskok ", a trafi on na parę lat do więzienia.
-Wyjdziemy gdzieś razem ? - mocno objął mnie ramionami w talii i schował twarz w moich włosach.
-Nie.
-Co !? - warknął nie odsuwając swojej twarzy od mojej szyi. Próbowałam odciągnąć trochę od siebie Zayna. - Jestem twoim chłopakiem.
-Brawo przypomniałeś sobie o tym !? - podniosłam głos
-Może ja lepiej.....- Liam wstał z krzesła.
-Siedź. - zarządziłam - To ja wychodzę. - wstałam i pocałowałam Zayna w policzek na co trochę się rozluźnił
-Pogadamy później. - powiedział Zayn wkurzony
-Jak już " wytrzeźwiejesz ". - weszłam do kuchni, gdzie szybko zabrałam moją torebkę. Spojrzałam na wszystko i przypomniało mi się, że Max ostatnio chował tu gotówkę. Ustałam na stołek i zaczęłam sprawdzać górne półki. Wymacałam całą powierzchnię aż natknęłam się na jakiś papierek. Spojrzałam na niego i wzięłam do ręki 10 dolarów. Lekko się zachwiałam i spadłam ze stołka. Myśląc, że spadnę dupą na twardą podłogę zamknęłam oczy lecz poczułam tylko, że ktoś mnie trzyma. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Liama. - Dziękuje.
-Prosze. - uśmiechnął się szeroko i postawił mnie na ziemi. - Powiedz co się między wami dzieje.
-Nic. - wzruszyłam ramionami. - I oto właśnie chodzi, że ..NIC ! . - oparłam się o blat, a on obok mnie i ścisnął moją dłoń pocieszająco.
-Próbowałaś z nim rozmawiać ? - spytał
-Ile razy ! - podniosłam lekko głos. - On ma już gdzieś moje zdanie. To nie jest już ten sam Zayn, co kiedyś. -westchnęłam
-Widzę. - przytaknął - Coś ci zrobił ? - spytał wprost. Właśnie to w nim kochałam. Zawsze był bezpośredni.
-Psychicznie czy fizycznie ? - spytałam patrząc na niego
-Oba.
-Psychicznie nie mam już do niego często siły. Tłumaczę go tym, że jesteśmy razem i że go kocham. - wyznałam. Przecież był moim i Zayna przyjacielem. Takie rzeczy powinien wiedzieć.
-Gadałem z nim na twój temat i .......
-Iii ?
-Widzę, że nie jest tak samo jak było Brooklyn.
-Nie kocha mnie tak ? - powiedziałam ze łzami w oczach
-Nie, nie. - przytulił mnie. - Spokojnie. Jego uczucie trochę za bardzo weszło w dragi i wyścigi. Spokojnie. Wszystko będzie jeszcze dobrze. - pocierał lekko moje plecy. Odsunęłam się od niego i usiadłam po turecku na podłodze, a on naprzeciwko mnie.
-On wie, że tu przyszedłeś ?
-Myśli, że poszedłem do kibla. Spoko. - uśmiechnął się szeroko - Brooklyn pogadaj z nim na spokojnie albo od razu zerwij. Serio ty nie wiesz ile facetów na ciebie leci......naprawdę jesteś świetną dziewczyną, a marnujesz się zasmucając przez Zayna. Wiem, że jestem jego przyjacielem i powinienem inaczej mówić o nim, ale taka jest prawda. Nie zamierzam cię okłamywać. Znajdziesz sobie kogoś lepszego. - przytaknęłam niezbyt przytomnie. Pierwsza osoba jaka przyszła mi na myśl nawet nie wiem czemu był Harry. Odgoniłam od siebie jednak szybko tę myśl. Jest tylko moim przyjacielem. - Wiesz co u Harrego ? Tylko go jakoś nie widziałem.
-Dobrze. - powiedziałam z lekkim uśmiechem przypominając sobie jego radosną twarz
-Dobrze ? - podniósł do góry jedną brew. - Czyli coś już się święci ?
-Siedź cicho. - zganiłam go na co się zaśmiał .
-No to powodzenia. Odwiedzę go w najbliższym czasie. - mrugnął do mnie. - Od której do której mogę do niego wpaść, bo nie wiem czy czegoś niezręcznego bym nie zastał.....- dźgnęłam go w żebra na co wybuchł śmiechem
-Nie przesadzaj. Jest tylko moim przyjacielem. - broniłam się.
-Tak to się teraz nazywa ? Okej. Ja już idę. - przytulił mnie
-Nie powiesz mu prawda ?
-Nie. - zaprzeczył i wyszedł machając mi. Zawsze mogłam liczyć na Liama. Był naprawdę świetnym przyjacielem. Wyszłam stamtąd widząc, że nie ma już i Zayna. Wyszłam na świeże powietrze i zdecydowałam jedno. To moje miasto, moje marzenia, moje myśli i mój świat. Muszę porozmawiać z Zaynem. Nie będę z nim czując się tak beznadziejnie. Nie będę marnowała czasu na zamartwianie się. Co było już nie będzie. Teraz czas bym pomyślała o tym co może być i zaczęła o to walczyć.

I jak się podoba ? Smuci mnie trochę to, że jest mniej komentarzy, ale przeżyje przecież. Piszę to głównie dla siebie. Komentarze jednak bardzo motywują. Dziękuje tym którzy komentują i czekam na komentarze w tym rozdziale. 
Buziaki 
Selinka :*






5 komentarzy:

  1. Rozdział jest świetny! <33
    Kocham to opowiadanie ;**

    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że w następnym rozdziale Brooklyn zerwie z Zayn'em, bo on na nią nie zasługuje xd Chcę, żeby ona już była z Harry'm :(
    Kocham i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział świetny :*
    czekam na następny :*
    ciekawi mnie co się wydarzy dalej
    i czy Brooklyn zerwie z Zayn'em ,oby z nim zerwała i była z Harrym
    pozdrowienia :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski.;*
    Ubóstwiam to!
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń