niedziela, 31 sierpnia 2014

Number 13

Ważna notka pod rozdziałem ! 


-Tęskni za Tobą. - usłyszałam kolejne gadanie Ashtona. Kolegi Zayna.
-Wątpię. - powiedziałam idąc dalej dziedzińcem, by tylko dotrzeć do wejścia. - Cześć. - przytuliłam Mirandę.
-Hej. Jak się czujesz ?
-Próbowałam się rozpłakać przed snem. To chyba nadal powinno boleć, ale.....tak nie jest. - przytaknęła głową, że rozumie i spytała :
- Gdzie Harry ?
-Nie mam pojęcia.  Dziś nie szłam z nim do szkoły.
-Przemyślałaś sobie to co do niego czujesz ? - spytała patrząc na mnie znacząco.
-Za wcześnie. - powiedziałam jedynie, a mój telefon zaczął dzwonić.  - Halo ?
-Spójrz w górę. - usłyszałam jego lekko zachrypnięty głos.. Podniosłam wzrok i patrzałam na budynek szkoły szukając czegoś o co mu chodzi. Nagle zobaczyłam go opartego o barierkę ogrodu na dachu. Rozłożył szeroko ręce i się uśmiechnął  - Choć do mnie.
-Wariat. - skomentowałam i się rozłączyłam. Odwróciłam się w stronę Mirandy.
-No leć ! - pogoniła mnie - Baw się dobrze !! - krzyknęła, gdy odchodziłam. Weszłam na samą górę i po drabince weszłam na dach. Rozglądałam się dookoła próbując go znaleźć.
-Tu jestem. - przytulił mnie od tyłu. Odwróciłam się do niego i ze śmiechem go przytuliłam.
-Po co tu jesteśmy  ? - zdziwiłam się i podeszłam do malutkich różyczek.
-Mam  do Ciebie pytanie . - ustał przede mną. Jedną rękę miał schowaną za sobą, a drugą szukał coś w marynarce. Po chwili wyjął z niej kopertę i mi ją podał. - Czy zgodzisz się mi towarzyszyć na ślubie Cary i Alexa ? - wyjął zza pleców różyczkę i podał mi ją.
-Z chęcią. - wypuścił głośno powietrze - O co chodzi ?
-Myślałem, że się nie zgodzisz.
-To zaproszenie na ślub, a nie oświadczyny głupolu ! - walnęłam go kopertą po głowie.
-Ale to drugie też możemy spełnić kiedyś. - zaśmiał się, a ja wraz z nim. Czułam się jednak trochę dziwnie jak to powiedział. - A i jeszcze jedno. Pomożesz mi wybrać garnitur ?
-Pewnie. - usiadłam na murku. - Ale sam nie możesz ?
-No wiesz  ty będziesz pięknie wyglądać.......ja też chce jakoś.
-Dobrze. Postaram się jakoś. I jak Gemma ? - usiadł obok mnie.
-Chodzi po znajomych, odsypia i stara się jakoś uczyć na studia.
-Widziałam ją. - przytaknęłam. - Niedługo testy.
-Zdamy i tak.
-Trzeba się uczyć.
-Wiesz co, Brooks ? Nie ma się co przejmować. Wszystko się jakoś ułoży. - powiedział uśmiechając się i odsłaniając swoje słodkie dołeczki.
-Z pewnością. - uśmiechnęłam się szeroko.
- W takim razie ja zapraszam na porcję lodów czekoladowych. Naszych ulubionych, oczywiście. Czy przyjmiesz o panie, moją propozycję? - zapytałam i oboje zarechotaliśmy. Zadzwonił dzwonek.
-Lekcje ! - krzyknęliśmy równocześnie   i zbiegliśmy na dół. Doszliśmy już prawie do sali, kiedy zatrzymała nas ochrona.
-Do dyrektora.
-Niech pan da spokój. Minuta spóźnienia. - powiedział Harry próbując przejść wraz ze mną.
-Do dyrektora. - powtórzył. Poszliśmy do gabinetu, gdzie za biurkiem siedział nasz dyrektor z poważną miną.
-Macie mi coś do powiedzenia ?
-Na pewno będzie się pan śmiał.
-Daleko mi do tego. - zaśmialiśmy się cicho. - Gonzales. Styles. Kolejne spóźnienie. Ile razy można was pouczać ? Taką wspaniałą jesteś uczennicą Brooklyn, a i wciąż coś się dzieje z Tobą. Dam wam teraz tylko uwagę. Niedługo testy. Pomożecie przy stawianiu stołów i krzeseł.
-Brooklyn ma je nosić ?! - podniósł głos zdziwiony.
-Tak ona !
-No ja nie wiem, jakie to trzeba mieć maniery i w ogóle, żeby kobieta nosiła, a facet się kurde mać gapił na to ! Już ja to będę nosił bez przesady !
-Koza na dwa miesiące. - powiedział dyro.
-To nie fair przecież ! Nie może nam pan....- przerwał mi.
-Oczywiście, że mogę ! 3 miesiące !
-Ale przecież do końca.....- zatkał mi usta ręką Harry.
-Dobrze dyrektorze. - powiedział i wyszliśmy.
-Na lekcje ! - krzyknął jeszcze za nami. Popędziliśmy tylnym wyjściem i schowaliśmy się za ławkami przy boisku.
-Mam dość już tej szkoły. Dobrze, że zostały tylko 2 miesiące do końca szkoły, bo więcej bym nie wytrzymał.
-Oj Harry....pocieszę cię...- położyłam mu dłoń na ramieniu - Jeszcze rok w tej szkole !
-To mi pocieszenie ! - zaśmiał się wraz ze mną.
-Może odpuścimy sobie szkołę dziś co ? Może pójdziemy do mnie. Mam chatę wolną. - podniósł wysoko brwi. Jezu ! - Znaczy.....rozumiesz.....po prostu....- wybuchł śmiechem
-Wiem o co ci chodziło. Nie musisz się tłumaczyć. Chodź. - wstał i podał mi swoją dłoń. Bez wahania ją ujęłam i już po chwili stałam obok niego. Ani jedno z nas jednak nie puściło ręki drugiego. Szliśmy w ciszy trzymając się za ręce. Byliśmy spięci oboje, ale żadne z nas nawet nie odezwało się. Dopiero, gdy przekroczyliśmy próg mojego mieszkania poczułam się pewniej. Harry chyba również. Wyprostował się i obejrzał całe mieszkanie.
-Oglądamy telewizje ? - spytałam cicho
-Pewnie. - przytaknął uśmiechając się szeroko - Masz tylko jakiś popcorn albo chipsy ? Bez tego zwykle nie oglądam telewizji.
-Bardzo ciekawe. Zapamiętam sobie. - mrugnęłam do niego i szybko znalazłam w dolnej szafce popcorn. Nasypałam już gotowy, kupny do miski i usiadłam obok Harrego. Puścił jakąś komedię romantyczną. Ani trochę nas nie bawiła tak jakbyśmy nie patrzeli nawet na ekran, a przecież to robiliśmy.
- Ile mam na Ciebie czekać ?! - spytała aktorka w filmie.
-Wieczność ! - powiedział Harry na co spojrzałam na niego z mordem w oczach. Nienawidziłam, gdy ktoś gadał podczas oglądania. Wkurzało mnie to.
-Cicho !
-Nie rozumiesz ? Czy ty tego nie rozumiesz ?
-No właśnie nie ! - wzięłam do ręki garść popcornu i włożyłam mu do buzi tak, że miał całą zapchaną. Spojrzał na mnie zdziwiony, a ja nie mogąc wytrzymać patrząc na jego wygląd w tym momencie wybuchnęłam śmiechem.
-Co to miało być ? - powiedział, gdy już całość przeżuł i połknął
-Nienawidzę, gdy kto gada podczas filmu. To wkurzające. - wzięłam trochę popcornu i od razu włożyłam go do buzi. - Co mi się tak przyglądasz ? - spytałam czując na sobie jego wzrok
-Tak sobie. - położył głowę na moich kolanach
-Nie za wygodnie ci ? - przekręcił głowę w moją stronę.
-Wiesz mogłoby być lepiej. - uśmiechnął się i ułożył usta w dziubek, co oznaczało, że mam go pocałować. Odebrałam to oczywiście, że to żart.....bo to żart tylko prawda ? Ale ja tego chce czy nie ? Tak. Nie. Tak. Nie......Tak. Nie. Jezu ! Pokręciłam głową i zmierzwiłam lekko jego loczki. Mruknął cicho, gdy to robiłam, a na jego twarzy malował się słodki uśmiech.
-Lubisz to ? - zaśmiałam się.
-Tak jak Ciebie. - uśmiechnął się łobuzersko. - Czyli cholernie bardzo. - na mojej twarzy błądził uśmiech. Przez dłuższą chwilę panowała między nami cisza przerywana jedynie odgłosami dochodzącymi z telewizora. -Gadałaś z Zaynem ? - spytał nagle
-Nie. I nie zamierzam. - przytaknął głową.
-Idziemy na koncert Taylora ? Ale dla niego, nie dla Zayna - Zayn oprócz wyścigów i tego wszystkiego miał jeszcze jedną pasję......kochał grać na gitarze i śpiewać...pamiętam jak kiedyś mi....BOŻE ZAPOMNIJ TO ! Teraz jest Harry.......chwila co ?!
-To musimy już wychodzić chyba.....- powiedział Harry patrząc na mnie, a jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej
-Tak...- patrzałam na jego usta tak blisko -  idziemy.....


Rozdział miał być wcześniej jednak trochę bardziej skupiałam się na kontaktach z innymi osobami, zajęciach, ćwiczeniach oraz no cóż........... rozśmieszaniu osób w tym szpitalu, kiedy w nim przebywałam. Z tego wyszło na to, że napisałam pół rozdziału tylko tam, a teraz dokończyłam. Dziękuję wam za wszystkie komentarze, które naprawdę były po prostu wspaniałe ! Bardzo, bardzo wam dziękuję i cieszę się, że to czytacie. Wiem, że trzymam was w niepewności w końcu czy będą razem jak to będzie i w ogóle, ale tak ma być......trochę chce pociągnąć na tym blogu. Z uwagi na rok szkolny rozdział będą pojawiać się co tydzień jakoś tak w weekendy raczej. Postaram się, by tu był co tydzień, a nawet częściej jakby się udało. Mam już plan na nowy blog o Harlenie oraz 1D  i napisany został już prolog, ale rozdziały jeszcze nie ani nic właściwie wielkiego. Mam pomysł, kto ma być i w ogóle....ale to jak chociaż jeden blog jeszcze albo dwa skończę inne. 
Dziękuję jeszcze raz za wszystkiego komentarze. 
Mam nadzieję, że i pod tym nie zabraknie ich. 
Buziaki 
Selinka :*

10 komentarzy:

  1. Niech ona go pocałuje! Ile można na to czekać? Zacytuje Harry'ego: "wieczność."
    Ugh... czemu Ty tak świetnie piszesz, co?
    Hmm... ciekawe czy coś się stanie na ślubie Alexa i Cary. Mam nadzieję, że będzie on nie długo, a Ty wtedy ich połączysz w parę. Hue Hue Hue Hue...
    Rozdział jest świetny :)
    Weny Ci życzę i do nn ;*


    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz nie mogę sie doczekac spotkania Brooklyn z Zayn'em i jego reakcji na to ze Harry przyszedl z nią rozdział bardzo mi sie podoba udhdhbdydjevej A na ten ślub bylo by fajnie gdyby Brooklyn z Harrym juz byli para ;3
    Życzę weny ;** do nn <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity rozdzial z niecierpliwoscia czekam na pocalunek Brooklyn i Harrego i na to jak bd para i wgl . Do nn i weny zycze Ci ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. FANGIRLUJĘ sjdkfnhbfnaekjfslsd
    nowy blog o harlenie? tylko BŁAGAM, niech Selena ma na imię Selena pls ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Aww. Boski rozdział
    Ja chcę już następny
    I nie mogę się już doczekać kolejnego twojego opowiadania:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha... scena z popcorn'em mnie rozwaliła.
    A tak na serio to nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału:-)
    I jeszcze jedno... KOCHAM twoje opowiadania♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahahah komentarz u góry, same <33 qjddbvfkxncckxhajdjdl boże, uroczyyyyyyyyyuuyyyyyyyyyyyyyyyy aaaaaa kocham to opowiadanie asdfghjkl, k, c, b M x

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział niesamowity. Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  9. OOOOOOOOO nie no nie mogę, on jest tak słodki i romantyczny! Ja chce takiego chłopaka!
    Cudowny rozdział ;*
    Buziaki;*
    A.

    OdpowiedzUsuń