sobota, 4 października 2014

Number 17

Perspektywa Harrego 

To było takie inne uczucie. To, że ona odwzajemnia w jakimś stopniu moje uczucie było jak sen. Nie mogłem w to uwierzyć, jednocześnie nie chcąc się obudzić z tej bajki. Właśnie trzymałem cały swój świat w ramionach. Piękny świat. I tu nie chodzi o to, że była piękna z wyglądu, wewnątrz także. Cieszę się, że Zayn ją zranił....znaczy....gdyby tego nie zrobił byłaby z nim.....ale jednocześnie nie jest mi z tym dobrze, bo jest zraniona...postaram się to naprawić. Niech wie, że ja nie jestem jak on. Nigdy nie będę jak on. Kocham ją, kochałem i będę kochać. Pocałowałem ją we włosy lekko kołysając się wraz z nią do muzyki. Nie mogę znieść myśli, by nie była już ze mną. Widzieć ją każdego dnia, widzieć jej uśmiech czy oczy to był teraz mój priorytet. Goście byli już dość pijani. Niektórzy niemal wyrywali osoby od tańca, by tylko wznieść kolejny toast. Bukiet złapała Miranda, a muszkę Niall, co kwitowaliśmy śmiechem i docinkami " To kiedy ślub ? ". 

-Harry, co się dzieje ? - spytała mnie Brooks, kiedy usłyszeliśmy jakąś głośną rozmowę. 
-Jak mnie nazwałeś ?! 
-Nie wiem. Pójdę zobaczyć. - słyszałem chyba głos jej brata. 
-To Max ! - usłyszałem jej pisk. Szybko pobiegliśmy na dwór. Nie podobało mi się to, że poszła wraz ze mną. Coś może jej się przecież stać. Zayn wraz z parą swoich przygłupów siedział na ławce, nad którą lekko pochylał się Max. 
-Jak mnie nazwałeś ?! 
Boże jak on był wściekły. Z szeroko otwartymi oczami z daleka jak na razie patrzałem na to co się dzieje. Zayn zaniemówił na chwilę, ale koledzy dodali mu animuszu. Dookoła zebrał się niewielki tłum. W tym Liam, Lou, Niall i Miranda i my....i jakaś 1/3 gości weselnych.  Zmierzył Maxa wzrokiem i powtórzył wolno  :
-Nazwałem Cię pedałem. 
Mieli już wypite, a rozumiałem, że chodzi o to, że kiedyś Max serio był gejem. Nie był pewny swojej orientacji. Teraz ma przecież dziewczynę. Co za imbecyle !   Jego kumple śmiali się jeszcze bardziej.  Do chwili, kiedy Max wymierzył pierwszy cios. Zapanowała cisza, a potem zrobiło się straszne zamieszanie. 
Stoczyli ostrą walkę jak na razie tylko we dwóch. Szarpali się, okładali, a ten, który akurat był bardziej wściekły i agresywny walił mocniej. Jeżeli o to chodzi, walka była dość wyrównana do chwili, gdy włączyli się kumple Zayna i zrobiło się pięciu na jednego. Nie mogłem dłużej się przyglądać jak go maltretują. 
-Nie ruszaj się. - powiedziałem puszczając dłoń ukochanej. 

Myślę, że ktoś mógłby się przestraszyć albo stracić głowę. Nauczył mnie tego mój tata ], co robić w takich sytuacjach, a znajomości późniejsze robią swoje.  Nie będę wchodził w szczegóły. Niezbyt pamiętam to co się wydarzyło.Tak jakby te parę minut ustało, czarna plama, nic się nie stało. Pod koniec Zayn i dwóch spośród jego kolesi przestało walczyć i tylko się na mnie gapiło. Dwaj pozostali leżeli się na ziemi. Jeden trzymał się za kolano, w które mu przywaliłem jednym z tych metalowych krzeseł . Drugi zakrywał twarz. Chlasnąłem go przed oczy, ale nie tak znowu mocno. Spojrzałem na swoją bolącą dłoń. Cała pięść była sina, fioletowa i bolała cholernie. 

Spojrzałem na dół i zobaczyłem Maxa. Twarz miał rozkwaszoną i strasznie płakał. Pomogłem mu się podnieść i spojrzałem na Zayna. Wszyscy patrzeli na mnie z przerażeniem. Widząc zaskoczenie i strach w oczach Brooklyn miałem ochotę i sobie przywalić. Co teraz o mnie myśli ? 
-Tylko spróbujcie tknąć moich przyjaciół, a zabiję. A cię nawet oślepię. Rozumiesz Malik ? 
Wskazałam jego kumpla, który ciągle zakrywał twarz. Zrozumiał, że nie żartuje, a po chwili ich już nie było przez naszych rodziców, którzy zjawili się trochę później niż powinni. 

-Dziękuję. - uściskałem bratersko Maxa. 
-Spoko. 
Brooklyn skoczyła na brata uwieszając się na jego szyi z płaczem. 
-Idioto coś mogło Ci się stać ! - wyszlochała jeszcze bardziej zanosząc się płaczem. Nie wiedziałem, co zrobić. Czy mogę ją przytulić, czy mnie się boi ? Przecież widziałem jej wzrok w tamtym momencie. Złapałem się za bolącą dłoń, a po chwili moja siostra wprowadziła mnie do samochodu " Bo musimy jechać do szpitala. Może coś ci się stało idioto !
-Harry ! - usłyszałem głos Brooks zanim wszedłem do  samochodu. Była dość daleko ode mnie. W objęciach swojego brata, jeszcze płacząc. - Dziękuję. - uśmiechnąłem się lekko i wsiadłem do samochodu. Czy to coś zmieniło ? Zrobiłem dobrze ? Byłem jak zagubiony mały chłopczyk. Nie wiedziałem, co się dzieje, tak jakbym znalazł się nagle w innym miejscu, w innym czasie. 



Obawiam się, że tak już będzie ciągle i NN będzie się pojawiało tylko w weekendy. Coraz więcej nauki wcale mi nie pomaga w pisaniu. 
Nie chce też nic obiecywać na drugiego bloga, ale jak na razie to już pojawił się i Prolog ! 
Dziękuję wam wszystkim za komentarze, mam nadzieję, że i w tym rozdziale ich nie zabraknie. Trochę inaczej napisany i w ogóle, ale chce trochę akcji wprowadzić. Życie to nie tylko LOVE STORY
Czekam na komy. 
Buziaki 
Selinka :*

6 komentarzy:

  1. Nie spodziewałam się czegoś takiego! To było super! Na początku myślałam, że coś zrobią Harry'emu, a jednak się pomyliłam.
    Dobra wiedziałam, że jest silny, ale nie aż tak. Trochę mnie to zdziwiło. Dobrze mieć takiego chłopaka. Miły, czuły, opiekuńczy, słodki, a zarazem silny, broniący osób które kocha. Taki to by się chyba każdemu przydał XD
    Akurat sprzątam pokój i mam krótką przerwę, więc mogłam przeczytać rozdział. Dosyć poprawił mi humor, bo właściwie to zostałam zmuszona do sprzątania XD
    Ugh.. Chcę już następny! Pisz go szybko. Proszeeeee *słodkie oczka psiaka*
    Weź może któregoś dnia w tygodniu wstaw rozdział z rana to sobie w szkole na lekcji lub przerwie będę czytać. W szkole jest dużo nauki i nudno, więc siedzę w telefonie. Chyba przeczytam na technice (na której mam neta XD) od początku tego bloga. Tak. To dobry pomysł.
    Weny Ci życzę, do nn i powodzenia e szkole ;*

    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ja i tak liczę na trochę sielanki bo to jest to co lubię najbardziej haha
    Kocham to ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko jakie ty cuda piszesz kobieto... Umm...nie wiem co powiedzieć poprostu brak mi słów w pozytywnym słowa znaczeniu;D nie mogę doczekać wie nn pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG
    Genialne
    Kocham
    Takie słodkie
    Chce juz next
    @Faza_Bo_Hazza

    OdpowiedzUsuń
  5. Jxnfjdjfnk xd nwirni fb c być ci b ch być gunwo🍦 ona chyba soe go troche boi 🍩 bbbbb

    OdpowiedzUsuń
  6. No to kompletnie mi mowę odjęło. Zaskoczenie. Czułam, że Hazza stanie w obronie Maxa, ale że aż ma tyle siły. Postrach i respekt dla Harrego głąby.
    Buziaki;*
    A.

    OdpowiedzUsuń