niedziela, 12 października 2014

Number 18

P.O.V. Harry. 
Nie wiedziałem, co zrobić. Nie dostałem od niej żadnej wiadomości, telefonu, a sam zbyt się bałem to zrobić. Nie wiedziałem, co o mnie myśli, ale wzrok jakim na mnie patrzała w tamtym momencie wciąż przechodzi przez moje myśli. Kiedy tylko wszedłem do szkoły głosy ucichły, wszyscy milczeli wpatrując się we mnie, aż kapitan drużyny koszykówki Chad nie zaczął klaskać w swoje dłonie. Wszyscy zaczęli mi klaskać i wrzeszczeć jakby co najmniej był jakąś gwiazdą. Każdy podchodził do mnie przybić piątkę, ale kurde za co !? Za to, że obroniłem kumpla ?! Włożyłem książki do mojej szafki po czym wziąłem swój podręcznik od angielskiego i zatrzasnąłem szafkę. Złapałem się za serce widząc przed sobą twarz Brooklyn. Szeroko się do mnie uśmiechnęła po czym wpiła w moje wargi. Zaskoczony, ale jak najbardziej chętny odpowiedziałem na pocałunek i objąłem ją w talii.
-Za co to ? - mruknąłem opierając swoje czoło o jej i smyrając jej nosem swój.
-Ooo....jesteś uroczy. - cmoknęła mnie w usta. Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej. Zmierzwiła mi ręką włosy, na co od razu je szybko poprawiłem. - No i jak się czujesz ? Słyszałam już, że jesteś jakimś ninją czy czymś podobnym.
Chyba pokiwałem głową. Nie wiem.
-Tak w ogóle to dziękuję Harry, że ich powstrzymałeś. - powiedziała przytulając mnie - Inni tylko się patrzeli, a ty naprawdę odważnie i wspaniale się zachowałeś.
-To nie ważne. - zaprzeczyłem głową.
-To bardzo ważne ! - puknęła mnie w czoło - Zrozum to.


Siedzieliśmy na wzgórzu patrząc na białe chmury i śmiejąc się do wzorków jakie kształtowały się na niebie. Mogłem słuchać jej śmiechu wieczność.
- A tam jest królik - wskazała na chmurę na wprost nas. - Taki jak ty.
- Co ?! - zmarszczyłem brwi
-Te twoje jedynki są rozbrajające. - dźgnęła mnie w bok.
- Osz ty. - przekręciłam się tak, by być nad nią i próbowałem ją gilgotać. Bez skutku. Śmiała się, ale nie z tego powodu. - Co jest ? - szepnąłem do siebie
-Harry ja nie mam łaskotek ! - zaczęła mnie łaskotać na co upadłem na trawę obok i zacząłem się wić ze śmiechu próbując ją powstrzymać. - Chłopak, który ma łaskotki. Jak pięknie. - śmiała się
-Przestań ! - krzyknąłem płacząc ze śmiechu
-A co za to dostanę ? - przestała trzymając dłonie na moim torsie. Przerzuciłem ją na trawę na co słodko pisnęła i musnąłem parę razy jej wargi.  - Okej. Dziękuję za nagrodę. - złączyliśmy razem nasze dłonie patrząc w ciszy w niebo. To nie była krępująca cisza, ani nuda. Cieszyliśmy się po prostu swoją obecnością.
-Kocham Cię, Harry. - szepnęła
-Kocham Cię, Brooklyn. - odparłem nie chcąc być w jakikolwiek sposób zależny od jej słów. I podniosłem na tło nieba nasze splecione dłonie.

Przeżułem szybko swoją kanapkę i napiłem się coli, by tylko ta sól stołówkowa nie zgrzytała mi pomiędzy zębami. Naprawdę ohydne żarcie tu dają. Brookie przyglądała mi się z przez chwilę, po czym odłożyła swoją kanapkę.
-Masz tu coś. - wskazała na miejsce, gdzie to " coś " się znajdowało.
-Gdzie ? - uśmiechnąłem się uwodzicielsko i wędrowałem palcem po policzku. Chyba domyśliła się o co mi chodzi. Nachyliła się nad stołem i dotknęła moich warg. Przeszedł mnie dreszcz i uśmiechnąłem się tylko szczerzej do mojej dziewczyny. Usiadła na miejscu i złączyłem nasze palce ze są.
-Kocham Cię. - szepnąłem - Naprawdę będę Ci powtarzał tyle razy aż ci się to znudzi.
Zaprzeczyła uśmiechając się czule.
-Nie znudzi. Ja ciebie też bardzo mocno kocham Harry.




Boże znów mogę tylko was przepraszać za długość i to, że dopiero dodałam, ale w szkole mam sajgon i nawet właściwie wolnego weekendu jako takiego nie posiadam. 
Mam pytanie do was ! 
Wolicie rozdziały z perspektywy Harrego czy jednak Brooklyn ?! 
Piszcie w komentarzach mimo to następne rozdziały  myślę, że i tak będą z perspektywy Harrego....parę. 
Mam nadzieję, że rozdział się podobał i trochę mnie smuci, że nikt tamtego filmika nie skomentował. 
Dziękuję tym co komentują/ Naprawdę kocham was. Dziękuję. Oni chociaż oddają mi tym szacunek, a nie tylko przeczytają i pójdą,  a ja zastanawiam sie czy dobrze napisałam czy nie. 
Czekam na komy. 
Buziaki 
Selinka :*

11 komentarzy:

  1. Ooo... Jaki uroczy rozdział. Co do długości rozdziału to się nie przejmuj. Sama mam harmonogram sprawdzianów do końca października (ugh... oszaleć można). No nic. Jeszcze raz rozdział świetny i czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko jakie ty cuda piszesz kobieto... Umm...nie wiem co powiedzieć po prostu brak mi słów w pozytywnym słowa znaczeniu ;D nie mogę doczekać wie nn pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. o jezu!\długo trzeba czekać ale opłaca się. wielbię to opowiadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaaaaaaaaaaa! Po prostu Cię kocham!!!!!!?
    ~Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo Matko! Kolejny fantastyczny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  6. Omg nie wytrzymam po prostu jkdsjkjfjkjkr#(jkjkcxbhdsahjejkdskajewlk zajebisty kiedy next? ~cleo

    OdpowiedzUsuń
  7. Super!! W końcu są razemtak
    Znów przepraszam że krótki komentarz Ale jest noc a jutro szkoła. Pod następnym Się rozpisze!!

    Tosia x

    OdpowiedzUsuń
  8. ldasnfhjhkglgfjhgsrhtjrytuky
    JAKI CUDNY♥
    to dobrze, bo ja wolę harrego pov haha .x

    OdpowiedzUsuń
  9. Boski rozdział :* Z niecierpliwością czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bshdhfhdxkkxndbdik genialne 🍔
    Ale moim zdaniem trochę za słodkie 😖

    OdpowiedzUsuń
  11. TAaaaaaak w końcu mu to powiedziała. Brawo dla Brook!
    lece dalej ;*
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń