sobota, 25 października 2014

Number 20

P.O.V. Brooklyn. 

Nie mogłam powstrzymywać łez spływających ciurkiem po moich policzkach. Patrzałam na jego blade ciało podłączone do tych wszystkich maszyn. Jakby bez życia. Cera całkowicie blada niczym kartka papieru, całe ciało wyglądało niemal jak szkielet, a skóra ciężko na niej wisiała. Dawniej piękne malinowe usta zmieniły się we wciąż zaciśniętą fioletową linię. Oczy skryte pod sinymi powiekami. Zawsze był chudy, ale to jak wygląda teraz przyprawia mnie o rozpacz. Zaszlochałam jeszcze głośniej splatając razem ze sobą nasze palce mimo, że on pewnie tego nawet nie czuł. Uważając na wszystkie kabelki podłączone do dwóch wenflonów znajdujących się na jego rękach ucałowałam jego dłonie. Nie mogę go stracić, kiedy coś już do niego czułam. Kiedy go kochałam.
Nie rozumiałam, czemu się ścigał. To była najbardziej dziecinna i lekkomyślna rzecz o jaką go podejrzewałam i kiedy się obudzi z pewnością mu o tym przypomnę. Musi się obudzić. Mimo, że jestem tu już od dwóch tygodniu dzień w dzień. Nie pozbędę się nadziei na to, że on znów będzie ze mną. Każdy gest, słowo, pocałunek i dotyk jakim mnie obdarzył zostaje w mojej pamięci. To prawda, że ludzie odchodzą i ich tracimy w zupełnie nieoczekiwanych momentach. Nie pozwolę, by i on odszedł. Przetarłam zmęczone oczy i przysunęłam się nieco bliżej jego twarzy. Nachylając się nad nim, pocałowałam powoli jego suche wargi. Odgarnęłam lekko rurkę odchodzącą od płatka jego nosa i przycisnęłam mocniej swoje wargi do jego.
- Kocham Cię. Nie zostawiaj mnie.

Kolejny dzień, tak samo przygnębiający, tak samo smutny bez Harrego i jego głupkowatego uśmiechu. Pamiętając już niemal wszystko na pamięć weszłam do windy i nacisnęłam odpowiedni guzik. Nikt nie rozumiał, czemu ja tak długo tu przychodzę, po co. Jego mama była pod wrażeniem i wzruszeniem tego jak opiekowałam się jej synem. Zamieniłyśmy w szpitalu chyba z trzy zdania, podczas, których ja ją pocieszałam iż Harry na pewno wyzdrowieje, a ona powiedziała mi jak bardzo się cieszy, że Harry ma mnie. Cieszę się, że nie powiedziała, że go miałam.........tak jakbym miała go kiedyś. A mam go nadal. To, że jest nieprzytomny nie zmienia faktu, że kocham go tak samo jak dwa tygodnie temu. Nawet bardziej.

Wyszłam z windy, a ludzie rozmawiający na dość wąskim korytarzu zwrócili na mnie swą uwagę. Patrzeli na mnie przenikliwie, tak jakby umieli czytać w moich myślach. Choć...jakby w nich czytali usłyszeliby obelgi na swój temat i i ja leżałabym na jednej z sal. Czemu tak się gapią ?! Przechodziłam między nimi bąkając pod nosem ciche " przepraszam ". Gdy w końcu doszłam do dyżurek pielęgniarek wiedziałam, że jestem już blisko.
-Dzień Dobry. Tak jakby. - powiedziałam do pielęgniarki, która posłała mi krzepiący uśmiech i pokiwała głową znikając zaraz za framugą dyżurki. Jeszcze parę kroków. Wypuściłam powietrze po czym zdecydowanym szarpnięciem otworzyłam drzwi, tak jakbym była pewna, że on się obudził. Słysząc śmiechy spadłam z tropu. W sali siedziała Miranda z Niallem, Liam oraz Louis, który rysował coś na ramieniu Harrego pod rękawem jego piżamy. -Hej. - przytulili mnie po kolei, a Liam ustąpił mi miejsca, w nogach łóżka Harrego. Od razu złapałam jego dłoń i spojrzałam na przyjaciół.
-Pomyśleliśmy, że trochę umilimy Haroldowi pobyt.- wyszczerzył się Louis. Naprawdę byłam pod wrażeniem jego energii jaką w sobie miał. Ma jej tyle, ze równie dobrze, mógłby zasilać nią elektrownie atomową.
-Oglądaliśmy ostatnio taki program......- zaczał Niall
-Gdzie było, że nawet osoby w spiączcę słyszą, co się do nich mówi, a co dopiero tylko nieprzytomne ! - dodała podekscytowana moja przyjaciółka.
-Na Disney Channel ? - zmarszczyłam brwi i próbowałam nie parsknąć śmiechem.
-Nie.  - powiedzieli oburzeni, ale sami prawie tarzali się ze śmiechu.
Widząc jak Louis pisze coś na bandażu Harrego, który miał na czole zmarszczyłam brwi.
- Co ty robisz ? - zdziwiłam się i ustałam obok niego.
-Chce dać trochę wyrazu tym bandażom, by te piguły wiedziały z kim zadzierają jak będą mu wbijały kolejna igłę ! - powiedział jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie. Pokazał mi swoje arcydzieło, a ja nie mogłam wytrzymać i wybuchnęłam śmiechem. Napis głosił " Jestem Harry Styles suko ! ", po chwili na jego gipsie od szczupłej nogi pojawił się kolejny napis " Chcesz też tak skończyć ?! To nie ruszaj dziwko ! "
-Harry, by tak nigdy nie napisał.
-Ale kiedyś może by powiedział.....- wzruszył ramionami i odłożył marker na szafkę obok. Niall jednak szybko ją przejął i na wszystkich rurkach zaczał rysować prążki.
-Co ty odwalasz ? - zabrałam mu marker. Będziemy mieli przerąbane.
Usiedliśmy wszyscy na krzesłach dookoła łóżka Harrego.
-Wygląda to pewnie jakbyśmy byli jakąś sektą, a tu nieprzytomna ofiara. - rozładował atmosferę między nami Liam
- On wygląda jakby miał anoreksje. Co najmniej. - powiedziała Miranda z westchnieniem smutku. Rozumiałam ją doskonale. Położyłam głowę na jej ramieniu i wydęłam usta patrząc na mojego Harrego. Nie chciałam płakać. Nie zamierzałam. On się obudzi.
-  Jeśli miałbyś jakaś super moc, jaka by to była?  - spytał Niall
-  Chciałbym być niewidzialny! - powiedział podekscytowany Liam
-  Już jesteś.  - mruknął Louis na co wszyscy wraz z Liam wybuchliśmy śmiechem
- Chciałbym móc cofnąć czas. - powiedział ponownie Liam.
- Niby czemu  ? - spytałam patrząc na niego i podniosłam głowę z ramienia przyjaciółki, która objęła mnie ramieniem
- Nie doszłoby do tego. Ewentualnie ja byłbym na jego miejscu. - powiedział smutno
- Kto to zrobił, Liam  ? - przyszło mi to tak nagle do głowy, że tym samym w takim samym tempie musiałam zapytać o to.
- Zayn. - szepnął ocierając łzy. Wszyscy wyglądali tak samo, tak jakby to wszystko wiedzieli, co dokłądnie się stało, co do minuty. Byłam ostatnią, co się dowiedziała, kto był tego sprawcą. Ogarnęła mnie tak ogromna wściekłość i nienawiść, że natychmiast poderwałam się z krzesła tym samym je zwalając na podłogę. Wszyscy zamilkli.
-Tylko ja nie wiedziałam, tak ?
-Brooks........
-Tak ? Tylko ja tak ?
-Tak.
-Muszę iść. - wyszłam szybko i wybiegłam tym razem na schody. Coraz szybciej. Coraz bardziej stromo. Nie dam mu kolejny raz niszczyć mojego życia. Co prawda.....co ja niby zrobię ? Jestem za słaba. Kiedy sobie to uświadomiłam niemal spadłam ze schodów. Usiadłam na jednym z nich i położyłam się prosto na schodach zanosząc się płaczem. Odgłosy tak żałosne dla mnie w tym momencie rozniosły się echem po całej klatce. Przez niego stracę wszystko, co mam. Przez niego całe moje życie się waliło i nadal wali. Kiedy w końcu będę mieć od tego spokój ?!



Pierwszy raz cieszę się z długości rozdziału. Jakoś napisałam mimo tego jak bardzo zaganiana i jak bardzo mało siły mam w tym tygodniu. Ale koniec o mnie. 
Mam nadzieję, że się wam podoba rozdział. 
Bardzo wam dziekuję za wszystkie komentarze.
Kocham was <3 
I bardzo mnie chyba rozbawiły wasze komentarze. Ja bym zabiła mojego Hazzę ? Ja ? Oczywiście, że nie ! Ale spoiler.....
To do nn. Pewnie w weekend. 
Buziaki 
Selinka :*


11 komentarzy:

  1. Boski rozdział :* Nie mogę doczekać się następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdzial jak zwykle genialny *_* mam nadzieje ze niedlugo bedzie kolejny. Kocham Ciebie jak i tego blogaKarolina <3

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG! No jest rozdział, rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać :). Dzoewczyno Jezu ten blog jest Z-A-J-E-B-I-S-T-Y <3 Kochana no rozdział dhdgfhvhjtgjcgjcfjbjhf nie mam słów. Czekam na nexta.
    Kocham i pozdrawiam <3 !

    OdpowiedzUsuń
  4. jezu ta ostatnia scena była gxeeinvxeuon3hvtgdethbdhhfthyjh nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału @niall_quad

    OdpowiedzUsuń
  5. C U D O W N Y!
    Warto było czekać! <3 Jestem kompletnie zakochana w twoim ff!
    @love_hariana :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdzial jak zwykle genialny *_* mam nadzieje ze niedlugo bedzie kolejny. Kocham Ciebie jak i tego blogaKarolina <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaaaa jakie to było....
    Śliczne ,boskie ,cudne
    Jeny to było genialne
    Ja chcę już więcej
    Nie mogę się doczekać co będzie dalej
    Pożera mnie ciekawość
    Ściskam Mela
    :**
    Życzę weny,dużo dużo weny

    OdpowiedzUsuń
  8. Omg nie wytrzymam po prostu jkdsjkjfjkjkr#(jkjkcxbhdsahjejkdskajewlk zajebisty kiedy next? ~cleo

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak tak tak!
    Jest boski
    xoxo
    @luv_my_hig

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku świetny rozdział. Ja chyba żyję tyko dla dwóch rzeczy dla koni i TEGO OPOWIADANIA. Czekam na nn:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże ci ludzie mnie rozwlają zwłaszcza Loueh ;D
    Świetny rozdział! I mam nadzieję, że Zayn dostanie nauczkę.
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń