niedziela, 9 listopada 2014

Number 22


Kiedy tylko usłyszałam jego głos nie mogłam pohamować radości jaka zbierała się we mnie. Nie otwierał oczu, ale mówił. Naprawdę ! Znów usłyszałam jego piękny głos !
-Harry słyszysz mnie ? - spytałam drżącym głosem. Wzięłam w swoja dłoń jego lekko ją głaszcząc. - Harry ? - przeczesałam jego włosy delikatnie ręką.
-Brooklyn....- usłyszałam kolejne mruknięcie. Wyleciałam z prędkością światła z sali kierując się do gabinetu lekarza. Bez pukania otworzyłam szybko drzwi. Doktor patrzał na mnie nieodgadnionym wzrokiem.
-Przepraszam, ale......Harry.....- zmarszczył na mnie brwi - Harry Styles.....budzi się...znaczy....chyba. - wyleciałam stamtąd nie dając mu nic nawet powiedzieć i ponownie weszłam do sali ukochanego. Stanęłam nie wiedząc, co robić w miejscu, kiedy ten próbował usiąść na łóżku lekko pocierając swoje oczy. Otworzyłam szerzej oczy nie wiedząc jaki gest czy ruch wykonać. - Harry...- szepnęłam. Szybko podeszłam do niego i wtuliłam się mocno w jego ciało.
-Brooklyn.......- objął mnie swoją dłonią wtulając twarz w moje włosy - Brooklyn ! - powiedział zdziwionym głosem
-Tak bardzo Cię kocham. - musnęłam jego usta, a ten zaskoczony na mnie patrzał. - Co jest ?
-Eee...Brooklyn, bo.....
-Dzień Dobry, wreszcie się pan obudził. - powiedział lekarz wchodząc z paroma pielęgniarkami
-Czemu ja jestem w szpitalu ? - zapytał, a mnie pielęgniarki odciągnęły daleko w kąt sali i zaczęły go badać.
-Miałeś Harry wypadek. Pamiętasz cokolwiek ? - pokiwał najpierw niemrawo głową na tak, potem na nie. - To jak ?
-Trochę. - lekarz przytaknął i zaczął go osłuchiwać. - Czujesz jakieś bóle ?
-Wszystko mnie boli. - wycharczał
- Dziwne, by było jakby nic. - zacisnęłam mocno usta patrząc jak się krzywi, kiedy lekarz dotykał jego żebra. Chciałam tylko jedną chwilę jeszcze z nim spędzić. Spytać o wszystko. Czemu był taki zaskoczony widząc mnie ? No tak dziwie się. Był tygodnie w śpiączce, nagle budzi się, a ja się na niego niemal rzucam i on nie miałby być zdziwiony. Doktor zadał jeszcze parę pytań, pielęgniarki wymieniły kroplówki i zmieniły opatrunek po czym wyszły mówiąc w moją stronę jedynie :
- Masz pięć minut. - ich srogie spojrzenie świdrowało całe moje ciało
-Oczywiście. - uśmiechnęłam się sztucznie i zamknęłam za nimi drzwi niemal je wypychając z pomieszczenia.
-Możesz mi wyjaśnić Brooklyn, co ja tu robię ? - odwracam się w jego stronę i podążam do jego łóżka. Zielone tęczówki doprowadzają mnie do tego momentu. Zatapiam się w nich po czym obejmuję go ostrożnie i tulę się do jego ciała. Przytula mnie do siebie i tkwimy tak w tej pozycji jakichś czas. Niezbyt wygodnie, ale w końcu z nim.
- Miałeś wypadek - mówię.
- Mogę więcej szczegółów ? - zmarszczył brwi, kiedy na niego spojrzałam.
-Ścigałeś się z Zaynem, miałeś wypadek prawdopodobnie przez niego, ale nie było mnie tam więc ja nie wiem i tak znalazłeś się tu. Myślałam, że cię stracę. Nigdy więcej mi tego nie rób błagam. - pocałowałam spokojnie jego wargi. Całowałam go z tęsknotą, czułam jego smak i dotyk. - Kocham Cię, tak bardzo Cię kocham. Nie zostawiaj już mnie nigdy. - przytuliłam się spowrotem do niego próbując ukryć swoje łzy. Przeczesywał moje włosy, co chwila zostawiając na nich delikatne pocałunki. Uśmiechałam się leciutko tak bardzo się ciesząc, że znów jest ze mną.
- Nie zostawię. Obiecuję.
-Słyszałeś, co mówiłam do Ciebie?
-Słyszałem was wszystkich. - uśmiechnął się szeroko. - I czułem jak Louis coś mi pisał. Możesz powiedzieć mi co tam piszę na tych opatrunkach ?
-Lepiej nie.- zaśmiałam się cmokając go w usta
-Jak mi tego brakowało. Tak bardzo tęskniłem. - przytulił mnie do siebie. - Aaauu. Chwilka skarbie. - usiadł inaczej przytulając mnie do siebie.
-Coś nie tak ?
-To tylko żebro. I moje serce umierało z tęsknoty. - potrząsnęłam z niedowierzaniem głową, ale wielki uśmiech wciąż nie mógł zejść z moich ust - Wiesz....- pogłaskał mój policzek, na co spojrzałam prosto w jego piękne oczy - Nigdy nie rozumiałem, czym naprawdę jest miłość, ale poczułem to po raz pierwszy patrząc w twoje oczy.




I tak oto tym akcentem słodki skończył się ten rozdział. 
Bardzo, bardzo dziękuję wam za każdy komentarz. Jesteście naprawdę kochani. Dzięki tym komentarzom momentalnie mój humor się poprawia ! :) 
Teraz tak......niedługoooo...nwm kiedy coś w rodzaju tego bloga pojawi się blog o Hemi = Demi Lovato i Harry. Raczej charakteru Harrego z tego bloga nie będę zmieniać, dlatego mówię, że coś w rodzaju tego i to nie ten, co jest link po lewej stronie bloga. To jeszcze inny. 
Do tego, co teraz mówię mam już zrobiony filmik więc...mam nadzieję, że gdy wam to ogłoszę to to wam się spodoba. 
Czekam na komy tu. 
Buziaki 
/Selinka :*








8 komentarzy:

  1. Jeju. Jaki uroczy rozdział. Harry się w końcu obudził. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O słodki Jezusie!! Awww jedynie mi przychodzi do głowy ❤ Harry i Brooklyn są tacy idealni ;3
    jakoś myślałam że Styles nic nie będzie pamiętać Xd
    Weny Ci życzę kochanie ;*

    Tosia x

    OdpowiedzUsuń
  3. O cholera, to jest świetne, genialne!! Kolejny znakomity rozdział, aż się ucieszyłam widząc, że jest, co poczytać :)@LoloOficiall

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszyyy no wow *______* ❤Karolina <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały <3 przerwalas w najciekawszym momencie avhdghsthd <333@niall_quad

    OdpowiedzUsuń
  6. cud miód i malina :D czekam na nexta :*@love_hariana :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże to jest genialne. Po prostu nie mogę znaleźć słów, żeby to opisać. Powiem tyle, że już kocham to opowiadanie i z nie cierpliwością czekam na następny rozdział. ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Oows! Booskie! Ale czemu był taki zdziwiony! I co z wydaleniem z Londynu?! Tyle pytań. A brak odpowiedzi...
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń