sobota, 13 grudnia 2014

Number 25

Parę miesięcy później.....

P.O.V. Harry.

Przygotowania do egzaminów końcowych szły nam pełną parą. Tydzień przed egzaminami zakładaliśmy, że będziemy się uczyć i żadne z naszej paczki nie będzie przeszkadzać drugiej osobie w nauce. Było jednak inaczej i w domu Louisa każdego dnia, co wieczór tworzyliśmy pewnego rodzaju klasę lekcyjną i każdy z każdym się uczył i douczał, czego nie umiał. Nie byłem pewny, czy będzie to coś dobrego dla nas, czy dobrze dzięki temu napiszemy sprawdziany, ale wiem, że już po jednej godzinie nie wytrzymałbym bez mojej ukochanej. Oficjalnie ściągnięto mi gips miesiąc temu, tym samym zacząłem rehabilitacje i treningi. Nie było to łatwe, ale dałem radę. Musiałem.
- Ktoś w ogóle pamięta cokolwiek z tego nauczania ? - spytałem głośno, kiedy szliśmy w stronę sali, gdzie miały się odbywać egzaminy
-Po tych piwach ja niezbyt. Jak coś włączamy plan B. - powiedział Louis i mrugnął porozumiewawczo
-Nie dam Ci ściągać palancie. - powiedziała Eleonor pstrykając go w nos
-Palancie ?! Palancie ?! No wiesz ty co ! No dobra.....- wybuchliśmy wszyscy śmiechem. Usiadłem na jednym z krzeseł i popchnąłem Brooks na moje kolana.  - To chodź ty Brooklyn. - pada na kolana przed nami i układa ręce jak do modlitwy patrząc na moją dziewczynę. - Kochanie ty moje dasz mi ściągnąć, prawda ? - pyta robiąc słodkie oczka na co ta się śmieje
-Kochanie ? Ja ci dam kochanie ! - walę go w czoło, tak, że teatralnie pada na podłogę na co wszyscy reagujemy śmiechem.
-Są wszyscy ? - usłyszeliśmy głos jednej z nauczycielek. Wstaliśmy trzymając w swoich dłoniach długopisy, kiedy ta przewijała listę wciąż wciąż i wciąż. Najpierw weszła  Eleonor potem Brooks całując mnie lekko w policzek na dodanie otuchy, co jej się udało. Potem wszedł Niall, Miranda, Liam, ja, a na koniec z naszej paczki Louis, który tylko wypatrywał osoby, która siedziała obok niego najbliżej. Traf, trafem był to Liam, który nie chodząc do tej szkoły ostatnio wcale przyszedł na egzaminy, by chociażby zdać. Po podaniu nam procedur i testów kazali nam pisać.
-Jak spieprzyć sobie lata nauki jednym testem ? Oh znam odpowiedz. - usłyszałem mamrotanie Louisa na co cicho się zaśmiałem. Przed otworzeniem testu zacząłem szukać Brooklyn. Siedziała po drugiej stronie sali w drugim sektorze, natomiast ja w szóstym. Posyła mi  uśmiech, na co odpowiadam jej tym samym i już mam siłę pisać. Po przeczytaniu treści pierwszego zadania już kątem oka wypatrywałem, czy ktoś nie ma karty odpowiedzi lekko choć wychylonej. Nic. No trudno. Radź sobie Styles. Po napisaniu sprawdzianu wyszliśmy z sali i od razu jakbym dostał zawału przypomniały mi się, te rzeczy, których nie wiedziałem pisząc ten egzamin.
- I jak ? - spytaliśmy wszyscy razem siebie
-Idźmy oblać tą porażkę, bo coś mi się zdaje, że po wynikach nie będziemy mieli na to szans. - powiedział Louis, a ja mu przytaknąłem przecierając dłoniami swoją twarz.
-Aż tak źle ? - cmoknęła mnie w policzek
-Tak, bo tu chce. - pokazałem palcem na swoje usta. Objęła mnie za szyje i już po chwili mogłem poczuć jej słodkie usta na swoich.
-Dobra sio od siebie. Brooklyn chce wiedzieć, czy dobrze strzelałem - Louis odepchnął nas od siebie, po czym Brooks zaczęła mu mówić, co zaznaczyła ona.
-A tego ostatniego po hiszpańsku nie napisałam. Znaczy napisałam, ale w połowie tylko jest po hiszpańsku.

Następnego dnia nauczyciele mieli nam wystawić oceny z przedmiotów uwzględniając w nich...tak już sprawdzone testy. Nie wiem, czy ci ludzie nie śpią, by je sprawdzać, czy co. Jedno jest pewne. O tyle,  ile ja dobrze napisałem ten test, o tyle, źle napisał go Louis narażając się tym wszystkim nauczycielom. Za dokładnie 5h powinien być koniec roku, a za dokładnie rok koniec szkoły.
Siedzieliśmy wszyscy w swoich ławkach, czekając na odpowiedź pana Taylora na ocenę dla Louisa. Zawsze na technice ten nabijał się z nauczyciela, wrzeszczał, śmiał się głośno i teraz ciekawe, jak to się skończy. Nauczyciel wpisywał mu coś na kartę, po czym spojrzał na niego marszcząc brwi. Louis podparł się pod boki z cwanym uśmiechem.
-Jeśli mnie pan obleje to wrócę w przyszłym roku. Jeszcze dłużej, wtedy będzie mnie pan musiał znosić.

-  Dwója ! Rozumiecie ?! Dwójaaaaa !!!! Pierdolona dwójaaa!!!!! - wrzeszczał biegnąc przed siebie na boisko. Wszyscy ze śmiechem biegliśmy za nim, kiedy rozbrzmiał dzwonek głoszący wakacje. Wbiegliśmy na sam szczyt trybun wydzierając się wniebogłosy. Zaśmiałem się i przyciągnąłem do siebie moją dziewczynę.
-O co chodzi Harry ?
-Dwa miesiące całe razem bez nauki !- zaśmiała się ze mnie po czym cmoknęła lekko moje usta. Jej cudowne brązowe oczy patrzały wprost na mnie. Nachyliłem się nad nią, złączając nasze usta, co obudziło motyle w moim brzuchu. Oddała pocałunek i zaczęliśmy go pogłębiać, włączając w pracę nasze języki. Przyciągnąłem ją za biodra jeszcze bliżej siebie i przytuliłem do siebie nie przerywając pocałunku. Czułem, że miałem w swoich dłoniach cały świat i właśnie stał przede mną.


Przepraszam za długość rozdziału, ale egzaminy, tak jak główna część tego rozdziału wyprały mi mózg. Chce szybciej zacząć u nich ten okres wakacyjny, niż wciąż pierdzielić o lekcjach, tak ? Sama mam ich dość na porządku dziennym ! 
Nawet nie wiecie jaka byłam szczęśliwa ostatnimi komentarzami szczególnie od : Adzia K i Black Rose. Naprawdę dziękuję wam dziewczyny, tak podniosłyście mnie na duchu, że tego nie umiem opisać, a raczej zwykle nie mam z tym problemu. 
Dziękuję wam bardzo za wszystkie komentarze i mam nadzieję, że i one pojawią się tu. Z racji tego, że będą święta może będzie mi się udawać szybciej pisać rozdziały. Kto wie ? 
Czekam na komy. 
Jeśli ktoś będzie mi narzekać na brak akcji to wierzcie mi zaraz ona będzie. 
Buziaki 
Selinka :*

5 komentarzy:

  1. Jeju... jaki piękny rozdział. Rozumiem cie z tymi egzaminami ja mam próbne zaraz po świętach czyli jeszcze gorzej. Ale no nic jeszcze raz ROZDZIAŁ JEST PO PROSTU GENIALNY :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaa!!!!!!
    O Moja Marchewko przenajświętsza! <3
    Cóż za genialny rozdział!
    Oh MÓJ Loueh haha rozwala mnie! Kocham tego bałwana całym serduszkiem! <3
    Hazzuś jest takim słodziakiem i Brook traktuje jak księżniczkę aww *_*
    To teraz! Co za Zaynem, nie to, żeby mi go brakowało, ale zastanawiam się gdzie jest ta żmija!
    Czekam z niecierpliwieniem na kolejny!
    I uwierz też mam już dość szkoły! Chce wolnego!
    Pisz pisz skarbie!
    Weny!
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Siemanko :-)

    W końcu jest wyczekiwany przeze mnie rozdział !!!
    Nie szkodzi, że tak krótko. Też miałam egzaminy i wgl nie dodałam :-/
    Nadrobię ;-)

    Rozdział cudowny jak wszystkie inne i nie mogę doczekać się tej obiecanej przez Ciebie akcji :-*

    Dziękuję za wspomnienie o mnie w notce :3

    Też chcę wakacjiiiiii.... I takiego chłopaka jak Hazzuś...

    Może kiedyś.... xD

    No nw co jeszcze.... A! Lou mnie rozwalił : "Dwója! Pierdolona dwója" ; "Jeśli mnie pan obleje to wrócę w przyszłym roku. Jeszcze dłużej, wtedy będzie mnie pan musiał znosić"
    XDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXD
    Kocham ich wszystkich!
    Podzielam też zainteresowanie Adzi K : Co z Zaynem...?

    Buziaki, Pozdrawiam

    xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha świetny rozdział <3 pisz częściej proszę :*

    OdpowiedzUsuń