środa, 21 stycznia 2015

Number 28

Perspektywa Harrego

Życie jest jak oddech. Mamy ograniczoną pulę uderzeń serca. Niepotrzebnie marnujemy je na wahanie, strach czy złość. Zawsze będą tacy, którzy chcą Nas ciągnąć, kusić, przekonywać, że wiedzą, co dla Nas lepsze. A trzeba po prostu iść naprzód, znaleźć dla siebie powietrze. Takie, którym chcemy oddychać. Jedne, co nasuwało mi się na myśl to - Brooklyn. Jej telefon zbytnio nic mi nie mówił, więc szybko zrywając się z oglądania z Niallem filmu wsiadłem w samochód i ostrożnie zacząłem jeździć uliczkami Londynu. Jechałem powoli, by w razie czego wyłapać każdy szczegół i znaleźć ją. Było to dość trudne, ponieważ samochód nie należał do najczystszych, a także robiło się coraz ciemniej. Już wyjmowałem telefon, kiedy przejeżdżając ulicą Rodeo Drive zobaczyłem jakąś dziewczynę na ławce, która obejmowała swoimi ramionami kolana, a głowę zasłoniętą przez gęste, krucze włosy. Brooklyn. Zatrzymałem się w najlepszym miejscu parkingowym niemal naprzeciw niej i wysiadłem. Nie rozumiałem dalej jak tu się znalazła sama, a nie w domu. Wątpiłem, by to miał być jakichś spacer.
-Chodź skarbie wstawaj. - ukucnąłem przed nią i złapałem jedną z jej dłoni. Od razu podskoczyła lekko ze strachu jednak, kiedy dostrzegła, że to ja uśmiechnęła się lekko.
-Długo musiałeś mnie szukać ?
-Nie martw się tym. - objąłem ją ramieniem, kiedy szliśmy w stronę samochodu i ucałowałem jej czoło przelotnie. - Opowiesz mi, czemu tu się znalazłaś ? - wskoczyła prawie równo ze mną do samochodu.
-Byłam na spacerze. Przepraszam, że musiałeś się fatygować i mnie szukać, Harry. - odparła cicho
-Jak to było wybawienie od Nialla ! A teraz serio odpowiedz. - powiedziałem jadąc w stronę jej domu.
-Mogę jak dojedziemy ? Nie chce, by zdarzył Ci się kolejny wypadek. - spojrzałem na nią kątem oka jednocześnie przestraszony jak i zestresowany tym, co chce mi powiedzieć.
-Aż tak źle ? Co chcesz przez to powiedzieć ? - spytałem chyba zdecydowanie za szybko. Kochałem ją bardziej niż kogokolwiek na świecie i nie mogłem znieść myśli, że w każdej chwili mogę ją stracić, dlatego każde pytanie, schodzenie na jakichś poważny temat przez nią kojarzyły mi się z jednym - zerwaniem. Już od początku zastanawiałem się czy to, że jestem z nią to nie tylko mój sen, a zerwanie byłoby obudzeniem się z niego. Co zatem idzie obudzeniem się bez tchu.
-Powiem Ci jak dojedziemy. - nachyliła się i cmoknęła mnie w policzek na co na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech i wypuściłem głośno powietrze z ust z ulgą. Na miejscu zaparkowałem samochód na parkingu i zakradliśmy się tylnym wejściem do środka. Wymijając salon i inne pomieszczenia poszliśmy do jej pokoju, gdzie rzuciła torbę na ziemie, skopała buty i położyła się na plecach na łóżku tępo patrząc w sufit.
- Opowiesz mi w końcu ? Wątpię, byś po prostu tak poszła na spacer w zupełnie inną stronę.
- Dobra. Chcesz wiedzieć, Harry ? - usiadłem obok niej na łóżku - Spotkałam Zayna. - krew odpłynęła z mojej twarzy, a dłonie od razu zacisnęły się w pięści.
-Jak on miał czelność w ogóle się do Ciebie zbliżyć ?! Jeszcze po tym wszystkim, po wypadku mu mało ?! Za kratkami byłoby mu lepiej.
-Był kiedyś naszym przyjacielem. - szepnęła cicho
-KIEDYŚ robi dużą różnicę Brooklyn. To on cię wyprowadził tak daleko !? Opowiedz mi wszystko. - złapałem za jej dłoń i uścisnąłem uspokajająco
-Wpierw chciał po prostu, bym znów z nim była. Oczywiście zaprzeczałam, więc dał spokój.
-Tyle ? - spytałem powoli
-Tak byliśmy na spacerze po prostu szedł za mną i w końcu i znalazłam się tam, bo chciałam jak najszybciej od niego iść. - wiedziałem, że nie mówi mi wszystkiego, ale nie naciskałem. Przecież powie, jeśli zechce prawda ? Bałem się, byłem wkurzony i bałem się. Bałem się powrotu przeszłości, która nie zawsze ciekawa wracała do nas, a wyścigi były tylko przedsmakiem tego, co robiłem z całą grupą. Ślepo podążałem za " przyjaciółmi" nie patrząc do końca na to, czy robię choć to, bo lubię. Robiłem to, by nie być kołem u wozu, by być w czymś dobry, ale to odebrało mi mózg. Razem z resztą ścigałem się, prowadziliśmy nielegalne hazardy, a nawet byliśmy na nagłówkach jednej z gazet, kiedy jednemu z naszych " wspólników " pękła żyłka i nie mógł już wytrzymać nacisku. Odszedłem od tego jak najszybciej mogłem i starałem się niezauważalnie. Zayn trwał w tym jednak i ciągnie to widocznie dalej. Nie wiem po co znów tu przybył, ale zamierzałem to załatwić. Jeśli on zrobi krzywdę Brooklyn to gorzej niż zabiłby mnie. Chce jej szczęścia, a w tym momencie wiem, że tylko ona może być przez niego zagrożona skoro przyjeżdżając rozmawiał tylko z nią.
-Kocham Cię. - szepnąłem przytulając ją mocno do siebie - Powiesz mi wszystko jak będziesz gotowa tak ?
-Skąd ty....
-Wiem skarbie więcej niż myślisz. Spokojnie. Przy mnie jesteś bezpieczna. - ucałowałem lekko jej wargi i spojrzałem głęboko w przeszywające mnie błyszczące oczy Brooks.
-Wiem tylko Harry proszę, jeśli go zobaczysz gdzieś to nie zamieniaj z nim nawet słowa. - powiedziała ze łzami w oczach. Ucałowałem powoli jej policzek i starłem jedną łzę, która po nim spłynęła
-Dlaczego ?
-On ma broń, Harry.



Bam, bam, bam ! 
A więc oto nowy rozdział. Przepraszam za długość rozdziału, ale nic nie poradzę na to, że brakuje mi czasu, a weekend znów nie będę go mieć. Zatem postaram się, by kolejny był dłuższy, ale tak miało być ! On miał być krótszy, bo inaczej nie byłoby tajemnic, choć coś tam wyjaśniłam ;) Trochę dramy musi być ! Czekam na komy
Dziękuję za wszystkie wasze komentarze. 
Buziaki 
Selinka :*

6 komentarzy:

  1. Jeej! Czekałam na niego!
    Cudowny oczywiście, ale no trochę krótki, ale rozumiem :*
    Jeju nie wiem co mam tu jeszcze napisać.. Eh
    No po prostu czekam na kolejny :*
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku.... nareszcie dodałaś rozdział. Genialny jak zwykle. Mam nadzieje że ci strasznego się tu nie wydarzy. Hahaha
    Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny nic dodać nic ująć <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Siema :-D
    Przepraszam, że tak długo nie komentowałam, ale nie miałam internetu.
    Kochany Harry <333
    Rozpływam się normalnie prze komputerem...
    Słodko :333
    On jest taki kochany i wgl...
    <333
    Jestem ciekawa co Brooklyn zrobi z Zaynem i jak to się dalej wszystko potoczy...
    Czekam z niecierpliwością na next :-*
    I zapraszam do mnie:
    itsmylife-dontyouforget.blogspot.com
    xxx

    OdpowiedzUsuń